Facebook
Poczta
Forum
Sklep
Logowanie
Dodaj
zdjęcie
Wydruki

Od 1996 roku Foto-Kurier
jest jedynym polskim
przedstawicielem
panelu fotograficznego
stowarzyszenia EISA

foto-kurier.pl
Internet

Dariusz Dura: Na szerszeniowym szlaku - pełny artykuł Foto-Kurier 6/06

Tak jak bohaterowie filmu „Kingsajz” zakrzyknijmy głośno ogólnie znaną prawdę „Małe jest piękne!” Biorąc do ręki aparat fotograficzny z obiektywem makro zawsze odczuwam dreszcz emocji. Tym razem były one jeszcze większe niż zazwyczaj....

Szerszenie, mali bohaterowie moich fotografii latają, bzykają, biegają. Jako okulista nauczyłem się wnikliwej obserwacji i wyszukiwania szczegółów w otoczeniu. W  ten sposób, w gąszczu traw lub krzewów dostrzegam to, czego kto inny może nie zobaczyć.


Jak osaczyć zdobycz? Jest na to kilka sposobów. Pierwszy z nich, to „długi” obiektyw (ogniskowa powyżej 200 mm). Osobiście używam Nikkora AF-S 300 mm f4 z potrójnymi pierścieniami pośrednimi Soligor, lub z soczewkami nasadkowymi, nakręconymi na czoło obiektywu. Oczywiście, odległość 1,5 m w skali makro i przy maksymalnym przysłonięciu obiektywu, wymusza bardzo silne oświetlenie obiektu: czasem aż 5 lamp błyskowych! Pluskwiaki i drobne żuki można złapać do słoika, a potem przełożyć je, po przygotowaniu aparatu na statywie i oświetlenia, na gałązkę o odpowiednim kształcie, równolegle ustawioną do obiektywu.


Gałązka musi znajdować się w strefie głębi ostrości, wtedy żuk chodzący po niej będzie ostry. Gdy taki patyk umieścimy pionowo (też równolegle do czoła obiektywu) owad, dochodząc po nim do szczytu, zatrzyma  się i najprawdopodobniej odleci. Jest to dość powolny (w skali makro) proces, który nawet  fotograf o małym refleksie bez problemu uwieczni na zdjęciu. Ale biada temu, kto źle ustawi ostrość (autofokus w takich skalach powiększenia po prostu „głupieje”)! Rozmazane plamy na zdjęciach będą zupełnie nieczytelne. Bowiem głębia ostrości (zwana „papierową”) jest praktycznie żadna! Milimetr to już ogromny sukces (oczywiście dla dużych skal odwzorowania). 

Do zdjęć makro używam  Micro-Nikkora  60 mm  f/2,8 z teleconverterem  2x Vivitar i potrójnymi pierścieniami pośrednimi. Mój Nikon FM-2N  ma czas synchronizacji z lampami błyskowymi 1/250 sek. To wystarcza do zamrożenia ruchu małego modela. Przysłonięcie  obiektywu do wartości przysłony 32 powoduje (przy tym czasie) że jesteśmy skazani wyłącznie na oświetlenie błyskowe. Minimum to 2, a  luksus-to 5 lamp błyskowych. Posiadany przeze mnie aparat odpala 2 samodzielne – jedną przez stopkę centralną na pryzmacie, drugą kabelkiem przez gniazdo synchronizacji (jest to z reguły lampa kołowa, nakręcona na  czoło obiektywu).

Do tego dochodzą dwie lampy ustawione pod kątem 45 stopni i zamontowane na stelażu w kształcie litery V pod korpusem aparatu, odpalane bezprzewodowo foto-celami. Jak je odpalić w jasny dzień? Bardzo prosto – fotocele są w rurach po papierze toaletowym, zasklepionych z jednej strony. Otworem są skierowane na reflektor lampy odpalającej. Nawet w pełni słońca, zdalne wyzwalanie błyskiem okazuje się bezbłędne. Tę metodę podpowiedział mi fotograf, robiący zdjęcia ślubne w kościele (gdzie posiadacze kompaktów „kradną” błyski lamp wspomagających, odpalanych bezprzewodowo) Im dłuższa rurka – tym węższy  kąt widzenia fotoceli, odpalanej tylko przez naszą lampę błyskową. Już kiedyś wspominałem o moim patencie na fotografowanie małych pluskwiaków. Do głębokiej popielnicy wkładam orzech kokosowy. Aparat zamontowany jest na statywie. Ostrość i oświetlenie, ustawione są na szczyt orzecha. Kładę owada w strefie ostrości i rozpoczynam zdjęcia. W miarę jak chodzi, przekręcam orzech, powodując że model jest dalej w tej samej odległości od obiektywu. Wypukłość skorupy, powoduje też możność usytuowania obiektywu poniżej pluskwiaka, nadając zdjęciu pozory właściwej („żabiej”) perspektywy. Nie mniej fascynujące jest fotografowanie latających owadów – ale dużo trudniejsze. Jak szukać np. szerszeni? Można chodzić po lesie, czy łące i wypatrywać...

 


Mój sposób jest bardziej prozaiczny. Ze względu na notoryczny brak czasu, mam zaufanych informatorów w Straży Pożarnej – bo to właśnie strażacy na moim terenie są odpowiedzialni za niszczenie szerszeniowych gniazd. Od nich uzyskuję informację, gdzie zgłoszono do neutralizacji  gniazdo szerszeni w mojej okolicy. Następnie tam jadę i odpowiednio ubrany, czatuję na dobre ujęcia. Trwa to do momentu strażackiej interwencji. Gniazdo zostaje zdemontowane i przeniesione w bezpieczne (czytaj: bezludne) miejsce, z reguły w głąb lasu, a ja czekam na następne zgłoszenie.
W ciągu roku, jest ich nawet kilkadziesiąt.

Wszystkie dotyczą terenów zurbanizowanych., gdzie szerszenie są niepożądane. Warto też mieć kilku zaprzyjaźnionych pszczelarzy, bowiem szerszenie to ich najwięksi wrogowie. Siadają na podjeździe przy wlocie do ula i mordują po kolei każdą wychodzącą lub wlatującą pszczołę. Odcinają jej głowę, jednym kłapnięciem potężnych żuwaczek. Potrafią w kilka godzin, zabić wszystkie pszczoły z ula. Jeden osobnik (a policzono to dokładnie) zabija 30 pszczół w ciągu minuty. Jeżeli szerszeń-zwiadowca stwierdza, że sam nie da rady dobrać się do pszczelich czerwi (larw) – znakuje wybrany ul swoim zapachem, po czym odlatuje i ściąga w to miejsce sforę pobratymców. Jeden 30- tysięczny rój pszczół szerszenie potrafią wybić w ciągu zaledwie 3 godzin. Pancerz szerszenia jest tak gruby, że pszczoły są praktycznie bezbronne. Idą na rzeź jak przysłowiowe barany.


ciąg dalszy artykułu na następnej stronie...


 
data dodania: 24-07-2012
 
godzina dodania: 02:05
 
odsłon: 11804
powrót na stronę główną »

fotografia

Komentarze

zostaw komentarz

sortuj według daty: rosnąco | malejąco

Artykuł nie był jeszcze komentowany.
Zostaw swój komentarz właśnie teraz.
powrót na stronę główną »



Zobacz także:

fotografia
Foto-Kurier na weekend: Nepal - fotografia powstaje w głowie - tekst z FK 10/13
fotografia
Foto-Kurier na weekend: Tomek Michniewicz i Zimbabwe - nieodkryte wyzwanie - pełny artykuł Foto-Kurier 11/13
fotografia
Robert Frank: Wyprowadzka – artykuł opublikowany w Foto-Kurierze 2/1995
fotografia
Góry, owce, pasterze i magia znikającego świata na warsztatach z Akademią Nikona


Zdjęcie miesiąca
Grudzień 2019
zdjęcie miesiąca
© fot. Jacek Świercz
 

Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Mozilla Firefox > 3, Chrome, Internet Explorer > 7 oraz Opera. Polecana rozdzielczość ekranu 1280 x 1024

Polityka plików cookies   |