Facebook
Poczta
Forum
Sklep
Logowanie
Dodaj
zdjęcie
Wydruki

Od 1996 roku Foto-Kurier
jest jedynym polskim
przedstawicielem
panelu fotograficznego
stowarzyszenia EISA

foto-kurier.pl
Internet

Foto-Kurier na weekend: Nepal - fotografia powstaje w głowie - tekst z FK 10/13

Zadanie napisania artykułu o Nepalu jakie dostałem od FK na początku trochę mnie przeraziło. Nie jestem przewodnikiem ani dziennikarzem. Jestem fotografem. Pomyślałem jednak, że może nie wszystkich interesują ciekawostki kulturalne ani wiedza, która dostępna jest jednym kliknięciem w internecie lub w przewodnikach turystycznych. Skupię się na tym co zafascynowało mnie, napiszę z perspektywy fotografa – poszukiwacza, samozwańczego odkrywcy.

 

Hodowla słoni. Królewski Park Narodowy Chitwan (tytuł: „Skrępowani”).

Hodowla słoni. Królewski Park Narodowy Chitwan (tytuł: „Skrępowani”).

 

Piękne początki
Nepal niewątpliwie ciekawym miejscem jest. Zwłaszcza fotograficznie. Już samo lądowanie w Katmandu – stolicy Nepalu, dostarczyło niesamowitych wrażeń wizualnych. Lecąc nad miastem, zobaczyłem słońce odbijające się od ulic. Byłem przekonany, że miasto nawiedziła powódź i pomiędzy budynkami jest woda. Okazało się się, że sprawcą dziwnego zjawiska jest wszędobylski pył skalny. To on w słońcu powoduje blask ulic i chodników.

 

Foto-Kurier na weekend: Nepal - fotografia powstaje w głowie - tekst z FK 10/13

 

Pył
Z powodu właśnie tego pyłu, wielu ludzi chodzi w maskach. Nie da się przed nim uchronić, ale można spróbować zmiejszyć jego wpływ na wrażliwe miejsca. Warto zabrać ze sobą okulary przeciwsłoneczne lub „zerówki” jak najbardziej chroniące oczy. Dobrze jest pamiętać o nim przy używaniu sprzętu np. podczas zmiany obiektywów. Ja na wszelki wypadek, wolałem trzymać aparat częściej w torbie niż bez zabezpieczenia na szyi.

 

Wieczorny widok na rzekę Kali Gandaki (tytuł: „Czarna rzeka”).

Wieczorny widok na rzekę Kali Gandaki (tytuł: „Czarna rzeka”).

 

Centrum
Katmandu to niesamowicie ciekawa i barwna aglomeracja z mnóstwem atrakcji. Do zamieszkania polecam dzielnicę Thamel, z dużą liczbą hoteli, sklepów (także fotograficznych) i całą masą restauracji różnej maści.
Osobiście wolę przedmieścia od ścisłego centrum, dlatego głównie eksplorowałem okolice obwodnicy. Będąc w Katmandu niewątpliwie należy jednak udać się na starówkę. Ciekawym przeżyciem jest już sama wędrówka zatłoczonymi ulicami do starego, ale wciąż tętniącego serca miasta – Durbar Square. Zachęcam do tego, by choć trochę się zapomnieć, na chwilę się zgubić, poddać się atmosferze panującego tam chaosu. Odkrywać architektoniczne i artystyczne skarby. Zaglądać przez bramy na podwórka, gdzie często w kilkusetletnich, rozpadających się budynkach „dzieje się” życie. Choć na chwilę porzucić przewodnik, zaskoczyć się widokiem buddyjskich i hinduskich świątyń w zakamarkach wąskich ulic i placów.

 

Wędrówka zatłoczonymi ulicami do tętniącego serca miasta – Durbar Square dostarcza niezapomnianych wrażeń. Kiosk z prasą na starówce stolicy Nepalu Katmandu (tytuł: „Kiosk”).

Wędrówka zatłoczonymi ulicami do tętniącego serca miasta – Durbar Square dostarcza niezapomnianych wrażeń. Kiosk z prasą na starówce stolicy Nepalu Katmandu (tytuł: „Kiosk”).

 

Obrzeża stolicy
Warto pokusić się o pieszą wycieczkę do Swayambhunath – potocznie zwaną Świątynią Małp, która stoi na uboczu w zachodniej części miasta. Prócz oczywistych walorów estetycznych i historycznych samej świątyni, rozpościera się z niej przepiękny widok na stolicę. Niewątpliwą atrakcją miejsca jest też możliwość sfotografowania wszędobylskich, ciekawskich małp. Wspominałem o pieszej wycieczce nie bez powodu. Mi na ten przykład, w drodze powrotnej ze świątyni do hotelu, udało się natknąć w małej świątyni na ceremonię palenia zwłok. Miałem okazję zrobić zdjęcia z bardzo bliska. Wynagrodziło mi to z nawiązką nieobecność w Świątyni Pashupatinath (najpopularniejszego miejsca kremacji zmarłych w Nepalu), leżącej po wschodniej stronie miasta.
Jeśli ktoś dysponuje większą ilością czasu powinien dla porównania udać na starówkę do miast wchodzących w skład aglomeracji: Patan i Bhaktapur. Warto też odwiedzić religijne centrum społeczności Tybetańczyków z największą w Nepalu i jedną z największych na świecie stupą Bodhnath.

ciąg dalszy artykułu na następnej stronie...


 
data dodania: 01-11-2018
 
godzina dodania: 09:20
 
odsłon: 2283
powrót na stronę główną »

fotografia

Komentarze

zostaw komentarz

sortuj według daty: rosnąco | malejąco

Artykuł nie był jeszcze komentowany.
Zostaw swój komentarz właśnie teraz.
powrót na stronę główną »



Zobacz także:

fotografia
Foto-Kurier na weekend: Tomek Michniewicz i Zimbabwe - nieodkryte wyzwanie - pełny artykuł Foto-Kurier 11/13
fotografia
Robert Frank: Wyprowadzka – artykuł opublikowany w Foto-Kurierze 2/1995
fotografia
Góry, owce, pasterze i magia znikającego świata na warsztatach z Akademią Nikona


 

Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Mozilla Firefox > 3, Chrome, Internet Explorer > 7 oraz Opera. Polecana rozdzielczość ekranu 1280 x 1024

Polityka plików cookies   |