Facebook
Poczta
Forum
Sklep
Logowanie
Dodaj
zdjęcie
Wydruki

Od 1996 roku Foto-Kurier jest
jedynym polskim przedstawicielem
panelu fotograficznego
Europejskiego Stowarzyszenia
Technik Audio-Wizualnych EISA

foto-kurier.pl
Internet

Canon A-1 - artykuł opublikowano w Foto-Kurierze 9/1994

Określany mianem "najinteligentniejszej" kamery przełomu lat 70-tych i 80-tych, Canon A-1 był pierwszym aparatem zawierającym jednocześnie trzy podstawowe tryby automatyki nastawiania parametrów ekspozycji - tj. preselekcję czasu, preselekcję przysłony i standardowy program - oraz pamięć dokonanego pomiaru warunków naświetlenia. 

Oparty na konstrukcji sprawdzonego już wcześniej Canona AE-1 zawierał w sobie ok. 60% jego elementów i podzespołów (w obydwu kamerach zastosowano m.in. tę samą migawkę i komorę lustra - główne moduły mechaniczne). Pomimo że migawka oraz tryby automatyki ekspozycji są sterowane elektronicznie, Canon A-1 jest aparatem jeszcze bardziej skomplikowanym pod względem mechanicznym niż jego poprzednik.



Canon A-1 to jednoobiektywowa lustrzanka małoobrazkowa z płócienną, podgumowaną migawką o przebiegu poziomym. Jest ona sterowana elektronicznie, dając czasy otwarcia w zakresie od 30 sek do 1/1000 sek zarówno w trybach automatycznych jak i ręcznym oraz nastawienie B. Czas synchronizacji - jak w większości aparatów z migawką poziomą - wynosi 1/60 sek. Pomiar warunków ekspozycji (TTL) odbywa się przy pomocy jednej fotodiody krzemowej SPD. Jest on realizowany w sposób integralny z uwypukleniem środka pola i lekką przewagą dołu kadru. Aparat posiada wspomnianą pamięć pomiaru oraz korekcję wartości ekspozycji w zakresie +/- 2EV, z blokadą co 1/3 stopnia.

Canon A-1 w ówczesnej prasie i folderach
Materiały towarzyszące kampanii reklamowej nowej kamery stwierdzały, że Canon A-1 posiada aż 6 różnych trybów pracy, z czego aż 5 to tryby automatyczne. Miało to stawiać aparat na pierwszym pod tym względem miejscu wśród wyprodukowanych do tej pory lustrzanek różnych firm. Brzmiało to niezwykle interesująco, natomiast w praktyce nie znaczyło wiele ponad to, co zostało już zaoferowane fotografom w będącej o kilka miesięcy wcześniej na rynku Minolcie XD-7. Zatem w jakich to 6 różnych trybów pracy zaopatrzono nowy aparat?

Canon A-1 poza manualem w rzeczywistości umożliwia automatyczną pracę na trzy sposoby, tj. w preselekcji czasu, preselekcji przysłony i automatyce programowanej. Pozostałe dwa tryby zaliczane w prospektach reklamowych do automatyki, to preselekcja przysłony przy jej wartości roboczej oraz dedykowana współpraca z lampą błyskową.



W odróżnieniu od swego jedynego w tamtym czasie konkurenta pod względem ilości trybów automatycznych - aparatu Minolta XD-7 - Canon A-1 posiadał standardowy program dostosowywujący czas i przysłonę do zmiennych warunków oświetleniowych zamiast programu działającego tylko na zasadzie preselekcji czasów z dokonywaną ich kompensacją (Minolta XD-7). Był to w tej dziedzinie co prawda krok na przód, ale w sensie pracy automatycznej, w której aparat "sam" ma wykonywać zdjęcia nie stanowiło to nowości. Preselekcja przysłony przy wartości roboczej była także funkcją spotykaną w wielu aparatach (m.in. w Minolcie XD-7) bez specjalnego zaznaczania tego faktu jako oddzielnego rodzaju automatyki (wchodzi ona w zakres preselekcji przysłony). Podobnie współpraca automatyczna z lampą błyskową polegająca na automatycznym ustawieniu czasu synchronizacji oraz wartości liczby przysłony (na obiektywie typu FD) nastawionej wcześniej na dedykowanej do Canona A-1 lampie (wybór zakresu pracy komputera flesza) nie była niczym nowym - podobnie współpracował Canon AE-1 z lampą Canon Speedlite 155A. Choć ułatwiała trochę pracę, istota jej działania - brak pomiaru światła błyskowego przez obiektyw i wykorzystanie jedynie zewnętrznego sensora lampy do określenia ilości emitowanego światła - nie odbiegała od aparatów bez takiej automatyki z zamocowaną lampą z komputerem. Natomiast w stosunku do aparatów z dedykowanymi lampami błyskowymi można tu tylko mówić o rozwiniętej funkcji dedykacji nastawiającej poza czasem synchronizacji dodatkowo dobraną przez fotografującego przysłonę. 

Widać więc wyraźnie, że Canon bardzo reklamował swój nowy aparat, ale w rzeczywistości był on tego wart. Jego przewaga nad konkurencyjną Minoltą wyrażała się w dwóch cechach: posiadał pamięć pomiaru i celownik wyposażony w niezwykle czytelną w każdych warunkach informację.

Celownik
Jednym z najmocniejszych punktów Canona A-1 jest jego jasny celownik wyposażony we wspaniałą, po raz pierwszy rozwiązaną w ten sposób informację. Pod polem widzenia znajduje się informacja złożona ze świecących na czerwono diod LED. Po lekkim naciśnięciu spustu migawki diody wyświetlają czas otwarcia migawki oraz przysłonę w połówkowych odstępach a także sygnał gotowości lampy błyskowej do błysku (literka F) oraz sygnalizują użycie trybu ręcznego (literka M). Migocząc ostrzegają także przed prześwietleniem, niedoświetleniem oraz nieprawidłowym nastawieniem funkcji aparatu. Diody te dają światło regulowane automatycznie w stosunku do poziomu jasności kadru w czterech poziomach. Dzięki temu cała informacja jest dobrze widoczna w trudnych warunkach oświetlenia, jak np. zdjęcia wykonywane pod światło czy w nocy. Aby nie powodować zaświetleń materiału fotograficznego cała informacja jest kasowana przed uruchomieniem migawki. W celu zmniejszenia niepotrzebnego poboru energii z baterii, gdy informacja nie jest już istotna, można diody te wyłączyć i pracować nadal z zapewnionym prawidłowym nastawianiem parametrów ekspozycji. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ eliminuje także niepotrzebne w niektórych sytuacjach rozpraszanie uwagi. 




Obsługa aparatu
Osoba, która po raz pierwszy trzyma Canona A-1 w ręku musi dobrze zastanowić się jak nastawić aparat na żądany sposób diałania. W tym modelu Canona kwestia wyboru parametrów pracy różni się znacznie od przyjętych w innych aparatach standardów. Brak tu typowego "koła czasów" a nastawianie przysłony w jej preselekcji - co ciekawe - odbywa się przy spuście migawki a nie bezpośrednio na obiektywie (chyba, że pracujemy przy przysłonie roboczej). Zmiana trybów pracy następuje poprzez odpowiednie nastawianie przełącznika znajdującego się przy spuście migawki. Ma on oznaczone dwa położenia: Av - do wyboru wartości przysłony i Tv - do wyboru wartości czasu. Przez odpowiednie przełączanie przełącznika następuje zmiana skali z czasowej na przysłonową w specjalnym okienku przy spuście. Dodatkowym zębatym pokrętłem dokonujemy wyboru żądanych wartości. Skala czasów obejmuje zakres od 30 sek do 1/1000 sek a skala przysłon od 1.4 do 22. 

Preselekcja czasu
Przełącznik trybu pracy nastawiamy na symbol Tv a skalę wartości przysłon na obiektywie na symbol A. W okienku przy spuście nastawiamy żadany czas, do którego wartość przysłony zostanie dobrana automatycznie i bezstopniowo. W celowniku uzyskujemy 
informacje o nastawionym czasie i dobranej przysłonie.

Preselekcja przysłony
Przełącznik trybu pracy w położeniu Av. Wybieramy na widocznej teraz skali przysłon odpowiednią wartość. Przysłona obiektywu ustawiona w tej sytuacji również na symbol A. W celowniku uzyskujemy informację o nastawionej wartości przysłony oraz o dobranym automatycznie w sposób bezstopniowy czasie. 

Preselekcja przysłony przy wartości roboczej
Ze starszymi obiektywami Canon FL czy też podczas współpracy z urządzeniami dodatkowymi jak mieszki czy pierścienie pośrednie, 
ze względu na brak automatyki przysłony, zachodzi potrzeba wykonania pomiaru przy jej wartości roboczej. Postępujemy
następująco: Przełącznik trybu pracy w aparacie nastawiamy w położenie Av a wartość przysłony (w aparacie) na 22. Na obiektywie nastawiamy żądaną wartość przysłony. Dodatkowo wciskamy zaopatrzony w blokadę przycisk kontroli głębi ostrości znajdujący się w korpusie aparatu. W celowniku uzyskujemy informację o dobranym automatycznie, w sposób bezstopniowy czasie otwarcia migawki.

Automatyka programowana
Przełącznik trybu pracy w położeniu Tv. Na skali czasów nastawiamy znajdujący się w poza ich górnym zakresem (1/1000 sek) symbol P. Aparat automatycznie i bezstopniowo dobiera czas i przysłonę według ustalonego nomogramu (Rys. 1). W celowniku otrzymujemy informację o dobranych parametrach ekspozycji. Informacja ta jest dużą zaletą Canona A-1, gdyż wiele spośród produkowanych później aparatów zaopatrzonych w automatykę programowaną nie podawało pełnej informacji o realizowanych parametrach ekspozycji. 

dalszy ciąg na następnej stronie....
ciąg dalszy artykułu na następnej stronie...


 
data dodania: 30-10-2010
 
godzina dodania: 21:51
 
odsłon: 25953
powrót na stronę główną »

fotografia

Komentarze

zostaw komentarz

sortuj według daty: rosnąco | malejąco

Artykuł nie był jeszcze komentowany.
Zostaw swój komentarz właśnie teraz.
powrót na stronę główną »



Zobacz także:

fotografia
Zoom-Nikkor Auto 43-86 mm f/3,5 – „Perła z lamusa” – artykuł opublikowany w F-K 12/2000
fotografia
Leica IIIb – „Perła z lamusa” – artykuł opublikowany w Foto-Kurierze 11/2000
fotografia
Nikon SP – „Perła z lamusa” – artykuł opublikowany w Foto-Kurierze 8/2000
fotografia
Nikon S2 – „Perła z lamusa” – artykuł opublikowany w Foto-Kurierze 7/2000


Zdjęcie miesiąca
Wrzesień 2017
zdjęcie miesiąca
© fot. Paweł Biernat
 

Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Mozilla Firefox > 3, Chrome, Internet Explorer > 7 oraz Opera. Polecana rozdzielczość ekranu 1280 x 1024

Polityka plików cookies   |   Opieka techniczna: Technix

Usługi programistyczne