|
/ wszystkie zdjęcia Test Sony A350, Sony A300 i Sony A200
ciąg dalszy...
Obiektyw 70-200 mm f/2,8 w połączeniu z a350 pozwolił wydobyć tancerkę z tłumu podczas występów w hawańskim kabarecie Tropicana. Jego jedyną wadą wydaje się być jego wysoka cena (ok.9000 zł). Par. eksp.: t=1/60 s; ISO 800; f=200 mm; f/2,8
Systematyka obsługi aparatu jest analogiczna do modelu a100 i jego minoltowskich poprzedników. To dobrze. W większości przypadków jest logiczna i nie wymaga wertowania setek stron instrukcji obsługi w celu podstawowego zapoznania się z aparatem. Drobne zastrzeżenia mamy jedynie do piktogramów stanu naładowania akumulatorów, które umieszczone są w gripie. Piktogramy te powinny być ułożone jeden obok drugiego, a nie jeden nad drugim.
To pierwsze rozwiązanie pozwoliłoby na łatwiejszą orientację, który z nich należy wymienić, a tak trzeba zgadywać, który z akumulatorów wyczerpał się, a który jeszcze działa. Oczywiście producent umieścił oznaczenia akumulatorów na koszyczku wewnątrz gripa, jednak w praktyce ten sposób informacji nie okazał się jednoznaczny. W modelu a350 oraz w a300 na tylnej części korpusu umieszczono przycisk zooma cyfrowego. Za jego pomocą można „wydłużyć” ogniskową: 1,4- lub 2-krotnie. Rozwiązanie to umożliwia nam kadrowanie zdjęć w momencie ich wykonywania.
Sony a350 wraz z obiektywem 16-105 mm umożliwił przerysowanie pierwszego planu zdjęciowego i plastyczne odwzorowanie tła(t=1/500 s, f/11, ISO 400, f=16 mm)
Przy czym musimy pamiętać, że w tym przypadku aparat dokonuje wycięcia fragmentu obrazu i zapisuje go jako plik o odpowiednio niższej rozdzielczości. Gdy np. wybierzemy L w menu z zakładki „rozmiar obrazu” (największy JPEG, czyli plik o najmniejszej kompresji), to po włączeniu zooma cyfrowego 1,4× zarejestrowany plik będzie miał wielkość typu M, a po wyborze powiększenia cyfrowego 2× wielkość S.
Cała rodzina alf 200, 300 i 350 przystosowana jest do niezbyt dużych dłoni. Literą D oznaczono duże dłonie, a M małe. Osobom o dużych dłoniach przy uchwycie pionowym aparat będzie wbijał się w podstawę dłoni, a po objęciu uchwytu poziomego opuszki palców będą „wgniatane” w osłonę bagnetu. Tego dyskomfortu w obsłudze aparatu nie będą miały osoby o małych dłoniach.
data dodania: 30-08-2009
odsłon: 11752
powrót na stronę główną »
Komentarze
sortuj według daty: rosnąco | malejąco
Artykuł nie był jeszcze komentowany.
Zostaw swój komentarz własnie teraz. Zobacz także:
Panasonic FT-3, Sony TX10, Olympus TG-810 - "Bezpieczne aparaty dla aktywnych" TEST opublikowany w FK 8/2011
Fujifilm FinePix X100 ( test) - nowy luksus, tylko dla wybranych - pełna wersja artykułu opublikowanego w FK 4/2011
Test fotograficznej drukarki R3000 Epson Stylus Photo, nowa mutacja Epsona R2880 (pełna wersja artykułu z FK 2/2011)
Test aparatu Fujifilm FinePix HS10 - 30-krotny zoom. Pełny tekst artykułu, który ukazał się w Foto-Kurierze 4/2010
Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Mozilla Firefox > 3, Chrome, Internet Explorer > 7 oraz Opera. Polecana rozdzielczość ekranu 1280 x 1024 |