|
/ wszystkie zdjęcia Test Sony A380
15 maja 2009, po prawie półtorarocznej przerwie, firma Sony zaprezentowała nową „najniższą półkę” konsumenckich lustrzanek. Wśród nowych modeli znalazł się teoretyczny następca modelu Sony a350, oznaczony jako Sony a380.
Zdjęcie wykonano aparatem Sony a380 + ob. 18-55 mm, przy parametrach ekspozycji: 1/320 s; ISO 400; f/9; f=82,5 mm; 1/320 s; ISO 400; f/9; f=82,5 mm
15 maja, po prawie półtorarocznej przerwie, firma Sony zaprezentowała nową „najniższą półkę” konsumenckich lustrzanek. Wśród zaprezentowanych modeli znalazł się teoretyczny następca modelu Sony a350, oznaczony jako Sony a380. Ale czy właściwym jest określanie go mianem następcy? Naszym zdaniem, nie. Jest to jedynie najbardziej zaawansowany model konsumenckiej klasy lustrzanek Sony, które należałoby zaszeregować pomiędzy dotychczasowymi modelami Sony a200 i Sony a350. W tym teście, wykonanym jako pierwszy w Polsce, postaramy się wyjaśnić nasz punkt widzenia
Od zewnątrz, ergonomia i estetyka Sony a380 należy do tej samej grupy produktowej, co modele Sony a230 i a330. Można powiedzieć, że wszystkie 3 aparaty powstały na bazie tego samego korpusu. Z tą różnicą, że model a230 nie ma odchylanego ekranu LCD. Korpus Sony a380 wykonano zdecydowanie solidniej od korpusów modeli a200, a300 i a350. Gdy weźmiemy aparat do ręki okazuje się, że nic w nim nie skrzypi, a żadne elementy obudowy nie przemieszczają się. Front korpusu wraz z uchwytem wykonano z estetycznego, imitującego skórę porowatego tworzywa sztucznego.
Uchylny ekran LCD to nadal mocna strona aparatu, choć szkoda, że nie jest on umieszczony na przegubie.
Wyprofilowano go w ten sposób, żeby małe dłonie, przede wszystkim kobiet, dobrze się wokół niego układały. Niestety, panowie o dużych dłoniach nie będą z tego rozwiązania zadowoleni. W ich przypadku najmniejszy z palców na próżno będzie szukał oparcia na korpusie aparatu. a380 to model, który „ma ambicje być” pierwszą lustrzanką dla dotychczasowego posiadacza kompaktu, i to założenie implikuje pewnego rodzaju rozwiązania w sterowaniu, nawiązujące m.in. do kompaktów Sony. W a380 nie znajdziemy już przycisków funkcyjnych po lewej stronie korpusu. Kosz i przycisk odtwarzania przesunięto na prawą stronę tylnej ścianki, a dotychczasowy przełącznik kierunkowy z Sony a350 zmodyfikowano, umieszczając na nim funkcje wyboru, tj.: Display, ISO, samowyzwalacz połączony z funkcją wyboru częstotliwości wykonywanych zdjęć, oraz przycisk AF, który aktywuje pole centralne AF, ale też służy do akceptacji wyboru opcji. Jeśli producent myślał o uproszczeniu obsługi, to wydaje się, że powinien rozdzielić dwie funkcje tego przycisku.
Przycisk AF powinien być umieszczony w innym miejscu, a pole centralne koła wyboru funkcji powinno być oznaczone jako OK (lub SET, jak u Canona). Tym bardziej, że teraz użytkownik raz akceptuje wybór za pomocą przycisku AF, a innym razem, korzystając z MENU wyboru, dokonuje akceptacji za pomocą tego przycisku, który znajduje się w górnej, lewej części korpusu. Z logiką obsługi ma to niestety mało wspólnego. Przejdź do Foto-Kuriera 6/2009
data dodania: 01-09-2009
odsłon: 13986
powrót na stronę główną »
powrót na stronę główną » Zobacz także:
Panasonic FT-3, Sony TX10, Olympus TG-810 - "Bezpieczne aparaty dla aktywnych" TEST opublikowany w FK 8/2011
Fujifilm FinePix X100 ( test) - nowy luksus, tylko dla wybranych - pełna wersja artykułu opublikowanego w FK 4/2011
Test fotograficznej drukarki R3000 Epson Stylus Photo, nowa mutacja Epsona R2880 (pełna wersja artykułu z FK 2/2011)
Test aparatu Fujifilm FinePix HS10 - 30-krotny zoom. Pełny tekst artykułu, który ukazał się w Foto-Kurierze 4/2010
Fujifilm FinePix S200 EXR - test kompaktu o możliwościach lustrzanki - pełna wersja ukazała się w F-K 12/2009
|