Facebook
Poczta
Forum
Sklep
Logowanie
Dodaj
zdjęcie
Wydruki

Od 1996 roku Foto-Kurier jest
jedynym polskim przedstawicielem
panelu fotograficznego
Europejskiego Stowarzyszenia
Technik Audio-Wizualnych EISA

foto-kurier.pl
Internet

GP ReCyko+Pro Photo Flash czyli energetyczne wsparcie fotografa

Do tej pory pasjonaci fotografii nie mieli wielkiego wyboru, jeśli chodzi o akumulatory do lamp błyskowych. GP dostrzegło lukę na rynku i stworzyło specjalny produkt dedykowany nie tylko profesjonalistom, ale także tym, którzy zaczynają przygodę z fotografią lub zajmują się z nią w ramach hobby. Dlatego też podczas tegorocznych targów w Łodzi stoisko tej firmy znalazło się wśród wystawców. Zaprezentowano na nim nową rodzinę akumulatorów GP ReCyko+ PRO, którą udało nam się przetestować w zestawieniu z bezlusterkowcem Sony A7II i z wykorzystaniem najnowszej lampy błyskowej tej firmy – Sony HVL F45RM, do której zasilania potrzebne są cztery 1,5 V akumulatory.

 

Przewaga akumulatorów

Jeśli ktokolwiek rozważał kiedyś wykorzystywanie baterii w sesji zdjęciowej, to powinien tę myśl szybko porzucić. Fotografowi korzystającemu z lampy błyskowej wystarczy jedna sesja, żeby przekonać się o niedoskonałości klasycznych paluszków. Należy traktować je jako zło konieczne, z którego korzystamy gdy nie mamy innego źródła zasilania, gdyż np. nasze akumulatory zostały w domu.
Dla fotografujących zdecydowanie lepszym elementem zasilającym lampy błyskowe są akumulatory. Dzieje się tak gdyż:

1. Są one, wbrew powszechnej opinii znacznie tańsze. Być może brzmi to absurdalnie, ale faktycznie tak jest. Komplet 4 baterii najpopularniejszych marek najprawdopodobniej nie wytrzyma 20 minutowej sesji, a ich koszt przekracza 10 zł. Większość akumulatorów, nawet tych profesjonalnych (patrz najdroższych), zwróci nam się już po kilku godzinach pracy. Tak przynajmniej twierdzą producenci akumulatorów. Przekonamy się zaraz o tym w dalszej części testując akumulatory GP ReCyko+ Pro Photo Flash, których rekomendowana cena detaliczna kształtuje się na poziomie 70-80 zł za komplet.


2. Akumulatory, które można ładować od 300 do nawet 1 500 razy rzadziej od zwykłych baterii lądują w śmietniku przez co, w  mniejszym stopniu zanieczyszczają atmosferę i środowisko. Z tego samego powodu zajmują też znacznie mniej miejsca, a ich utylizowanie nie jest problemem dnia codziennego.


3. Często są produktami dedykowanymi do danych rozwiązań, a to sprawia, że mamy do nich większe zaufanie niż do produktów uniwersalnych jakimi są zwykłe baterie.

Cechy szczególne akumulatorów gp

W książce "Lampa błyskowa bez tajemnic" Bryan Peterson porównał działanie akumulatorów we fleszach do zdmuchiwania świeczek na torcie urodzinowym. Żeby zdmuchnąć 50 świeczek z tortu, należałoby wziąć głęboki wdech, a następnie wydmuchać całe powietrze w ich stronę. Jeden raz może być nie lada wyzwaniem, a pomyślmy, że pojawiają się kolejne torty. Między każdym następnym dmuchnięciem potrzebna byłaby chwila, by płuca doszły do siebie. Dokładnie tak samo dzieje się z akumulatorami w lampie błyskowej.
Żeby więc nasze „dmuchnięcie” było wystarczająco wydajne trzeba mieć na uwadze pojemność akumulatora wyrażaną w mAh. W skrócie – im jest ona większa, tym wydajniejsza będzie praca lampy. Do zasilania lampy błyskowej z powodzeniem wystarczy zatem akumulator GP ReCyko+ Pro o pojemności 2600 mAh. Oznacza to, że przez godzinę będzie on w stanie dostarczać do lampy prąd o natężeniu 2600 miliamperów. Oczywiście z krótkimi przerwami na zebranie energii.
Specyfikacja akumulatorów nie kończy się na pojemności. Do istotnych ich cech należy również współczynnik samorozładowania, który określa utratę pojemności w nieużywanym akumulatorze.

Według producenta GP ReCyko+ Pro Photo Flash po 1 roku od ładowania zachowują nawet 80% energii. Do testu otrzymaliśmy opakowanie 4 akumulatorów NiMH (niklowo-metalowo-wodorkowych), których napięcie powinno wynosić po 1,5 V. W naszym przypadku wynosiło odpowiednio 1,29 V, 1,29 V, 1,27 V i 1,24 V, a zatem od 82,6% (1,24 V) do 86% (1,29 V). Czyli można powiedzieć, że założenia producenta są zgodne z prawdą. Akumulatory co prawda przeleżały jedynie u nas miesiąc, ale zakładamy, że od momentu produkcji upłynęło nieco więcej czasu. Na opakowaniu z akumulatorami i na samych akumulatorach nie była podana data ich produkcji, ale była adnotacja o tym, że gwarancja na baterie wynosi 6 lat. To do czegoś zobowiązuje. GP informuje, że wszystkie akumulatory GP są gotowe do działania od razu po wyjęciu ich z opakowania. W sytuacji, kiedy chcemy wykorzystać nowy komplet akumulatorów dobrze jest o tym wiedzieć wcześniej. Często może nam ta wiedza uratować sesję zdjęciową.

 


 

Rozwiązanie na dłużej

W przypadku, gdy planujemy kilkugodzinną sesję fotograficzną, najlepiej zaopatrzyć się w porządną ładowarkę. Taką, która będzie w stanie naładować akumulatory w jak najkrótszym czasie. W naszym teście zastosowaliśmy ładowarkę dedykowaną GP USB Rapid Charger – U421 z grupy „inteligentnych” ładowarek . Według zapewnień producenta ładowarka w ciągu do 3 godzin przywraca pełen zapas energii, a jedną sztukę ładuje zaledwie w 40 minut. Dzieje się tak niezależnie od tego czy mamy akumulatory typu AA, czy AAA. Urządzenie ma sloty wyprofilowane pod oba typy. Ponadto daje nam pełną kontrolę nad procesem ładowania. Ładowarka ma 4 wskaźniki LED, które monitorują przebieg pracy ładowarki i rozpoznają wadliwe bądź całkowicie uszkodzone akumulatory. Dodatkowo sprzęt ten zapewnia ochronę przed przebiegunowaniem, przegrzaniem i przeładowaniem. Innymi słowy, kupując ładowarkę sygnowaną tym samym logo, co ogniwa, możemy być pewni ich bezpieczeństwa i oczekiwać od nich tego, co producent deklaruje w specyfikacji.

ciąg dalszy artykułu na następnej stronie...


 
data dodania: 30-06-2017
 
godzina dodania: 10:45
 
odsłon: 2235
powrót na stronę główną »

fotografia

Komentarze

zostaw komentarz

sortuj według daty: rosnąco | malejąco

Artykuł nie był jeszcze komentowany.
Zostaw swój komentarz właśnie teraz.
powrót na stronę główną »



Zobacz także:

fotografia
TEST EIZO ColorEdge CG2730 - pierwszy 27-calowy model nowej linii CG - pełny TEST z Foto-Kuriera 8-9/2017
fotografia
Test Olympusa M.Zuiko ED 12–100 mm f/4 IS PRO - pełny TEST z Foto-Kuriera 8-9/2017
fotografia
Test Epson EH-TW9300W - najlepszy projektor kina domowego EISA 2017-2018 - TEST z Foto-Kuriera 8-9/17
fotografia
Fujifilm Instax Square SQ10 - cyfrówka Full HD z kwadratowym filmem - pełny test Fujifilm Instax SQ10 z Foto-Kuriera 7/2017
fotografia
Sony α6500, czyli „bogatsza” wersja pogromcy lustrzanek - test z Foto-Kuriera 6/2017
fotografia
Sony A9 - nowy standard w fotografii sportowej i nie tylko - TEST z Foto-Kuriera 7/2017 [zdjęcia do pobrania]
fotografia
Duże możliwości w małym korpusie – test OM-D E-M10 Mark II - Pełna wersja artykułu z Foto-Kuriera 10/2015
fotografia
Jakość = PRO - OLYMPUS M.Zuiko Digital 40-150 mm f/2,8 ED PRO. Pełny TEST z FK 12/2014
fotografia
Małe korpusy duże możliwości Canon EOS 1300D Nikon D3400 Pentax K-S2 - TEST z Foto-Kuriera 12/2016
fotografia
Z Pentax’em u Instax’a, czyli jak PENTAX KP rejestruje premierę Fujifilm SQ 10, mini test
fotografia
TEST: Sony A6300 jeszcze szybsza wersja pogromcy lustrzanek - artykuł ukazał się w Foto-Kurierze 6/2016
fotografia
Test EIZO ColorEdge CS2420, zdrowe oczy i wspomnienia bliskie oryginału - pełna wersja artykułu z FK 11/2016
fotografia
Pierwsza lustrzanka - Canon EOS 1200D czy Nikon D3300. Pełny test z Foto-Kuriera 5/2014


Zdjęcie miesiąca
Październik 2017
zdjęcie miesiąca
© fot. Wojciech Nowak
 

Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Mozilla Firefox > 3, Chrome, Internet Explorer > 7 oraz Opera. Polecana rozdzielczość ekranu 1280 x 1024

Polityka plików cookies   |   Opieka techniczna: Technix

Usługi programistyczne