Mężczyzna uwięziony między nogami współpasażerów w ciężarówce przygotowującej się do jazdy przez Saharę. Niger
F•K: Od jak dawna fotografujesz?
Światosław Wojtkowiak: Od kilku lat, nie pamiętam dokładnie, bo były to bardzo intensywne i pełne zmian lata, i czas zaczął płynąć dla mnie w bardzo dziwny sposób. Ostatnie dwa lata fotografuję bardzo dużo.
Światosław Wojtkowiak (29), stała baza w Poznaniu, większość roku w trasie między Ameryką Południową, Afryką i Azją. Często bywa na Saharze i w krajach muzułmańskich. Prowadzi wyprawy dla biura MK Tramping oraz pracuje jako fotograf, m.in. dla magazynu CNN Traveller. W Polsce współpracuje m.in. z National Geographic Traveller.
F•K: Na jakim sprzęcie pracujesz?
Światosław Wojtkowiak: Używam głównie cyfrowych lustrzanek Nikona, ostatnio zacząłem też równolegle używać pełnoklatkowej lustrzanki Canona ze stałymi obiektywami. Eksperymentowałem również ze starym, średnioformatowym Pentaconem 6, dalmierzową Mamiyą 7 i Yashicą Mat. Były to jednak eksperymenty raczej sporadyczne, zacząłem na cyfrze i już przy niej raczej zostanę.
Południowa Algieria, podczas nadciągania burzy piaskowej
F•K: Średni format do Ciebie nie przemawia?
Światosław Wojtkowiak: Podoba mi się to co inni osiągają za pomocą aparatów średnioformatowych, ale to nie moja droga. No chyba że ktoś będzie tak miły i kupi mi średnioformatowego Hasselblada. Choć nigdy nie mówię nigdy, kusi mnie Holga, bo to idealny średni format dla kogoś takiego jak ja.
Dzień targowy w Dimece, południowa Etiopia
F•K: A co z fotografowaniem na filmie, robisz jeszcze w ten sposób zdjęcia ?
Światosław Wojtkowiak: Już w zasadzie nie. Jestem raczej niecierpliwy, leniwy, nie mam skanera, a znajomym też nie chcę więcej zawracać głowy. Poza tym mam często brudne palce i zostawiam ślady na negatywie.
Wreszcie, mam narastające w tempie geometrycznym rozmaite hobby i zainteresowania, życie jest za krótkie żeby poświęcać je w całości fotografii, a już na pewno szkoda tracić wzrok w ciemni. Wolę na przykład siedzieć na murku i się nagrzewać jak jaszczurka obserwując życie ulicy.
Ulica w Sanie, stolicy Jemenu
F•K: Korzystasz czasami ze statywu?
Światosław Wojtkowiak: Prawie nigdy.
F•K: Opowiedz coś o technice wykonywania zdjęć. Jakich obiektywów najczęściej używasz, czy lubisz dopalać zdjęcia fleszem, czy robisz także zdjęcia studyjne?
Światosław Wojtkowiak: Używam takich obiektywów, jakie mam, a mam kilka zoomów, kilka stałoogniskowych, różnych firm, w większości raczej ciemne, konkretnie czarne. Poruszam się jednak raczej w okolicach szerokiego kąta, nawet agencja fotograficzna do której należę nazywa się The Wide Angle. Lubię być blisko fotografowanych ludzi, nie znoszę podglądactwa, szpiegowania teleobiektywem. Dotąd używałem głównie zoomów, ale z oporami doceniam zalety małych stałoogniskowych obiektywów, zwłaszcza w nocy. Flesza nie używam prawie wcale, nie fotografuję też w studiu.
Nieletnia matka upija się winem z miodu podczas karmienia piersią swojego dziecka. Turmi, południowa Etiopia
|
ciąg dalszy artykułu na następnej stronie...
|