Facebook
Poczta
Forum
Sklep
Logowanie
Dodaj
zdjęcie
Wydruki

Od 1996 roku Foto-Kurier
jest jedynym polskim
przedstawicielem
panelu fotograficznego
stowarzyszenia EISA

foto-kurier.pl
Internet

Ciekawe miejsca świata: Laos - spokojnie i bez pośpiechu - pełny artykuł Foto-Kurier 5/13

Laotańczycy żyją w myśl prostej zasady – każde zajęcie musi nosić w sobie element múan (zabawy) w przeciwnym razie może wywoływać stres. Dużo stresu może z kolei powodować problemy, co godzi w drugą ważna zasadę baw pen nyăng, czyli no problem. Stare przysłowie mówi, że kiedy Wietnamczycy sadzą ryż, Khmerzy kontemplują ich pracę, a Laotańczycy przysłuchują się jak on rośnie.

 

Don Det w archipelagu 4000 wysp jest miejscem, w którym czas płynie wolnej. Warto zabrać ze sobą statyw i wybrać się na spacer po wyspie podczas zachodu słońca. Tematy fotograficzne znajdą się same.

Don Det w archipelagu 4000 wysp jest miejscem, w którym czas płynie wolnej. Warto zabrać ze sobą statyw i wybrać się na spacer po wyspie podczas zachodu słońca. Tematy fotograficzne znajdą się same. fot. Kuba Abramowicz

 

Azja Południowo-Wschodnia od wielu lat cieszy się dużą popularnością. Piękne krajobrazy, pyszne jedzenie oraz bezpieczeństwo podróży każdego roku przyciągają rzesze włóczykijów, turystów i backpackersów. Wciśnięty między Wietnam i Tajlandię Laos jest jednak pod wieloma względami różny od pozostałych państw regionu. Brak dostępu do morza, wybitnie górski krajobraz czy niewielka gęstość zaludnienia czynią ten kraj wyjątkowym.

 

Laos  (Laotańska Republika Ludowo-Demokratyczna) stolica: Vientiane powierzchnia kraju: 236 800 km² liczba mieszkańców: 6,5 mln waluta: kip (LAK) ustrój: republika ludowa język urzędowy: laotański

Laos (Laotańska Republika Ludowo-Demokratyczna)
stolica: Vientiane
powierzchnia kraju: 236 800 km²
liczba mieszkańców: 6,5 mln
waluta: kip (LAK)
ustrój: republika ludowa
język urzędowy: laotański

/Dane na maj 2013/

 

Już na pierwszy rzut oka widać, że jest zupełnie inaczej niż w Wietnamie, Tajlandii czy Kambodży. Jest cicho! Brak tu tak charakterystycznego dla całej Azji Południowo-Wschodniej zgiełku, miliona skuterów i kierowców tuk-tuk’ów namolnie oferujących swoje usługi. Laotańczycy żyją spokojnie, bez pośpiechu, dlatego przemierzając kraj należy przyjąć tę laotańską miarę czasu. Pośpiech na nic się tu zda, może co najwyżej rodzić frustracje.

 

Na walce kogutów można w Laosie zarobić nawet 100 dolarów, co stanowi dobrą laotańską pensję. To wprawdzie tylko trening, ale koguty traktowały sprawę poważnie.

Na walce kogutów można w Laosie zarobić nawet 100 dolarów, co stanowi dobrą laotańską pensję. To wprawdzie tylko trening, ale koguty traktowały sprawę poważnie.
fot. Kuba Abramowicz

 

Podróż do Laosu najlepiej planować między listopadem a lutym, czyli w trakcie pory suchej. Jest to zarazem szczyt sezonu turystycznego. Podróżowanie w porze deszczowej może być nieco bardziej uciążliwe, ale można dzięki temu uniknąć tłumu turystów i jednocześnie podziwiać soczystą zieleń otaczających krajobrazów. Do Laosu najłatwiej dostać się z Tajlandii. Bilety do Bangkoku, który jest zdecydowanie największych portem lotniczym w regionie, można kupić za 2000–2500 PLN. Z tajskiej stolicy każdego wieczora odjeżdża nocny pociąg, do leżącego na granicy Nong Khai (podróż w bardzo komfortowych warunkach w dwuosobowej kuszetce kosztuje około 70 PLN). Stąd do stołecznego Vientiane jest niecałe 25 kilometrów. Na granicy pozostaje obowiązek wyrobienia wizy. Jej koszt to 30 USD. Przekroczenie granicy nie przysparza najmniejszych problemów – cała procedura trwa maksymalnie kilkadziesiąt minut. Dobrze jest mieć ze sobą zdjęcie paszportowe, w przeciwnym wypadku urzędnik na granicy do ceny wizy doliczy kolejne 2 dolary. Po dopełnieniu tych formalności można już delektować się pobytem w Laosie.

 

Kuba Abramowicz
Kuba Abramowicz
Urodzony w 1984 roku, ciekawy świata stomatolog, który łącząc swoje największe pasje, fotografię i podróżowanie, dotarł już na pięć kontynentów. W podróżach najbardziej lubi kontakt z miejscową ludnością i poznawanie lokalnych zwyczajów. W 2012 r. został laureatem konkursu „Praca jak marzenie 2” organizowanego przez Fujifilm Polska. We wrześniu i październiku, w ramach tego projektu, podróżował po południowej Afryce i Azji fotografując i testując sprzęt Fujifilm.

 

 

O Vientiane można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest gwarną, zakorkowaną stolicą. Mimo, że na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że pozostanie w stolicy na dłużej nie ma sensu, to przy odrobinie wysiłku można znaleźć w mieście kilka ciekawych miejsc. Oprócz licznych świątyń Vientiane słynie ze złotej stupy (Pha That Luang) będącej jednocześnie symbolem buddyzmu oraz laotańskiej suwerenności. Bardziej osobliwą budowlą jest Patuxai – łuk triumfalny, z którego rozciąga się widok na laotańską wersję Champs-Élysées. Brama zwycięstwa, jak często określa się ten budynek, jest pomnikiem wzniesionym ku czci poległych żołnierzy i może spokojnie kandydować do miana największego architektonicznego potwora. Nawet tablica wmurowana w jego ścianę głosi, że budowla wygląda tak, a nie inaczej, ze względu na burzliwą historię Laosu i fakt, że nigdy nie została ukończona.

 

Laos jest jednym z najbiedniejszych państw świata. Środki transportu jak i same drogi nie są w najlepszym stanie. Podróż na pace takiego busa z Laotańczykami i ich inwentarzem to wspaniała przygoda.

Laos jest jednym z najbiedniejszych państw świata. Środki transportu jak i same drogi nie są w najlepszym stanie. Podróż na pace takiego busa z Laotańczykami i ich inwentarzem to wspaniała przygoda. fot. Kuba Abramowicz

 

Pha That Luang – symbol buddyzmu i laotańskiej suwerenności jest najbardziej znanym laotańskim zabytkiem. Oświetlona promieniami popołudniowego słońca prezentuje się zjawiskowo.

Pha That Luang – symbol buddyzmu i laotańskiej suwerenności jest najbardziej znanym laotańskim zabytkiem. Oświetlona promieniami popołudniowego słońca prezentuje się zjawiskowo. fot. Kuba Abramowicz

 

Wieczorami mieszkańcy całymi rodzinami wychodzą na promenadę biegnącą w wzdłuż brzegu Mekongu, gdzie grają w badmintona czy azjatycką wersję „zośki”.

ciąg dalszy artykułu na następnej stronie...


 
data dodania: 26-03-2018
 
godzina dodania: 15:25
 
odsłon: 5275
powrót na stronę główną »

fotografia

Komentarze

zostaw komentarz

sortuj według daty: rosnąco | malejąco

Artykuł nie był jeszcze komentowany.
Zostaw swój komentarz właśnie teraz.
powrót na stronę główną »



Zobacz także:

fotografia
Foto-Kurier na weekend: Bartosz Jastal - fotografia ślubna na najwyższym poziomie - pełny artykuł z Foto-Kuriera 5/09
fotografia
Foto-Kurier na weekend: Tomasz Michniewicz - Człowiek to nie eksponat - artykuł Foto-Kurier 6/18
fotografia
Jacek Bonecki - Jak fotografować samochody w konflikcie z „Cywilizacją misiów” - artykuł F-K 12/05
fotografia
Fotoland Pawła Halamy, czyli o miłości od pierwszego filmu - artykuł Foto-Kurier 4/19
fotografia
Foto-M Wonder Photo Shop w południowej Polsce, czyli salon fotograficzny z oknami do ziemi - artykuł Foto-Kurier 3/19
fotografia
Wonder Photo Shop Foto-Eka - laboratorium przyszłości - artykuł z Foto-Kuriera 1-2/2019
fotografia
Fotografia zwierząt, nowe kształty i kody QR czyli trendy w fotografii nagrobkowej - pełny artykuł Foto-Kurier 12/18
fotografia
Foto-Kurier na weekend: Fotografia architektury. Wielcy mistrzowie - Rui Morais de Sousa - wywiad z  Foto-Kuriera 10/13
fotografia
Foto-Kurier na weekend: przypominamy sylwetkę Raya Collinsa - fotografa, który m.in. zorganizował wystawę na plaży
fotografia
Grażyna Nelec, fotografia ślubna i nie tylko, czyli Noritsu Green II, zielony gwarant sukcesu. Wywiad z Foto-Kuriera 4/17
fotografia
Fotografia Panoramiczna, Marek Czarnecki i pięć fotograficznych Oskarów - wywiad z Foto-Kuriera 5/13
fotografia
Foto-Kurier na weekend: Fotografia reklamowa czyli perfekcyjne lanie wody. Artykuł z Foto-Kuriera 2/13
fotografia
Prawda o Noritsu w Polsce zielony gwarant sukcesu II. Wywiad z Foto-Kuriera 7/2017


Zdjęcie miesiąca
Grudzień 2019
zdjęcie miesiąca
© fot. Wiesław Jucha
 

Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Mozilla Firefox > 3, Chrome, Internet Explorer > 7 oraz Opera. Polecana rozdzielczość ekranu 1280 x 1024

Polityka plików cookies   |