Facebook
Poczta
Forum
Sklep
Logowanie
Dodaj
zdjęcie
Wydruki

Od 1996 roku Foto-Kurier
jest jedynym polskim
przedstawicielem
panelu fotograficznego
stowarzyszenia EISA

foto-kurier.pl
Internet

Krajobrazy Życia

Autor wystawy: Ireneusz Linde
Do kiedy: 15.02.2010
Miejsce prezentacji: MIEJSKI DOM KULTURY W WĄGROWCU

Ulica: Kościuszki 55 ,
Miasto: 62-100 Wągrowiec,
Telefon: 067 262 05 45,
strona www: mdkwagrowiec.pl

Twórcze pełne pasji i zaangażowania życie. Z drugiej strony album, kilkadziesiąt fotografii. Bilans, sprawozdanie, kartoteka? Brak równowagi oczywisty. Czasem rzeczy wielkie muszą zmieścić się w małych. Podążał szerokim traktem przetartym przez fotograficznych klasyków i ich kontynuatorów. Nie rozpychał się na wąskich, niepewnych ścieżkach wytyczanych przez eksperymentatorów, gdzie nagroda przypadnie tylko temu pierwszemu. Nie tracił czasu na definiowanie czym jest fotografia. Fotografował. Chciał się z nami podzielić swoim zachwytem nad pięknem otaczającego nas świata. Wierzył niezłomnie, że powinnością artysty, fotografa, jest afirmacja widzianej rzeczywistości. Próbował uchwycić i zatrzymać w kadrze to, co piękne i przemijające. Swobodnie poruszał się w wielu fotograficznych tematach. Fotografował ludzi, konie, krajobraz, martwe matury, abstrakcyjne detale. Szukał optymalizacji, adekwatności, ideału, często wracał do motywu, poprawiał, eksperymentował, przetwarzał obraz. Jednak zawsze w jakiś naturalny, niemal ewangeliczny, sposób był wierny rzeczywistości. Nie przysłaniał „obrazu świata" zbędną narcystyczną manierą, nie tłumił jego własnej melodii. Potrafił się w nią wsłuchać i do niej dostroić. Wędrował z aparatem po górach, fotografował nadmorskie klify, ale to tu w Sierakowie i okolicach znalazł swoje motywy, kadry, „Krajobrazy życia". Wydestylował z nich esencję. Miejsca, które dobrze znał, potrafił dopełnić osobistą intencją, tchnął w mechaniczny zapis emocje, wspomnienia, ale bez nadmiernej egzaltacji, sentymentalizmu. Oglądając jego prace instynktownie przekraczamy granice tego, co przedstawione. Próbujemy odnaleźć miejsce, gdzie stal z aparatem, z której strony padało światło, staramy się domyśleć, co mógł czuć w tym decydującym momencie zespolenia ze światem. Rozpoczynamy własną wędrówkę do obrazu. Skute lodem rozlewiska Warty, ekspresyjnie powykręcane buki, spękana ziemia osuszonych stawów... To Jego tematy. W nich wyraził się najpełniej. Połączył uniwersalną ideę sztuki z tym, co lokalne, bliskie, osobiste. Technikę fotograficzną traktował w sposób właściwy, czyli instrumentalnie, zawsze podporządkowywał ją artystycznej wizji, bez formalnych popisów, nadmiernej gestykulacji. Nie dusił się w ciasnym gorsecie fotograficznych dogmatów. Fotografował spontanicznie, bez kalkulacji i wyrachowania. Kiedy wizja artystyczna przekraczała granice fotograficznej realności nie zatrzymywał się, swobodnie wkraczał w świat fotograficznych zjaw. Nie antagonizował rzemiosła i sztuki. Nie zabiegał uporczywie o uznanie. Trwał. Po cichu wykonywał swoją fotograficzną robotę. Wychodził „na motyw", czekał na dobre światło, studiował relacje między elementami krajobrazu, czuł zapach ziemi i wiosenny wiatr we włosach. Był wolny. Za swą niezależność płacił wysoką cenę, być może zbyt wysoką... Z godnością znosił towarzyszące wielu bezkompromisowym twórcom poczucie artystycznej marginalizacji i odosobnienia. Człowiek z kamerą. Znali go wszyscy. Towarzyszył ich egzystencji dyskretnie dokumentując jak przemijają. Spotykali go wielokrotnie. Był częścią krajobrazu, dopełniał go. Dzięki niemu zauważali to, czego nie widzieli, choć patrzyli na to od lat. „Przemija bowiem postać tego świata" (l Kor. 7,32). Być może fotografia łagodzi doświadczenie rozstania, ocala. Czas w niej uwięziony, nadaje jej rangę i znaczenie. To fotografia najboleśniej uświadamia nam przemijanie. Świat, ten najbliższy, w zasięgu ręki, odchodzi dyskretnie, niezauważalnie, dzień po dniu. Istnieje jednak specjalny gatunek bożych szaleńców, którzy z natchnioną skrupulatnością utrwalają jego kosmiczny porządek. Mali mistrzowie. Na swych wehikułach z wielkimi torbami i statywami na plecach przemierzają ziemię niczyją, wykonując swój archaiczny proceder. Metr po metrze tworzą topografie odnalezionej harmonii ze światem. Był jednym z nich.  

Bogusław Biegowski

Ireneusz Linde
Urodzony 3.01.1950r w Sierakowie, zmarł 15.10.2004. Członek Związku Polskich Artystów Fotografików. Członek rzeczywisty Fotoklubu Rzeczpospolitej Polskiej Stowarzyszenie Twórców. Członek Federacji Międzynarodowej Sztuki Fotograficznej (FIAP). Wyróżniony Odznaką Zasłużony Działacz Kultury. Instruktor fotografii w Technikum Rybackim w Sierakowie i Ośrodku Kultury. Współpracował z Januszem Nowackim animatorem działań fotograficznych na terenie Wielkopolski. Był komisarzem warsztatów, plenerów fotograficznych w Sierakowie. Często uczestniczył w plenerach i spotkaniach międzynarodowych fotografików. W wyniku tych zjazdów powstawały wystawy zbiorowe i indywidualne, prezentowane w galeriach, muzeach i salach wystawowych w Polsce i za granicą. Uczestnik i laureat licznych konkursów fotograficznych. Wystawa "Krajobrazy życia" to zestaw zdjęć wybrany z archiwum artysty , przez jego żonę Elżbietę.

 
data dodania: 29-01-2010
 
godzina dodania: 13:17
powrót na stronę główną »

Zobacz także:

fotografia
Foto-Kurier 12/2018 już jest - przejrzyj całe wydanie
fotografia
Foto-Kurier 11/18 już jest - przejrzyj całe wydanie!
fotografia
Foto-Kurier 12/2018 już się drukuje
fotografia
Nikon rusza w fotograficzną podróż po Polsce - Nikon Z6 i Z7 bez tajemnic
fotografia
Foto-Kurier 11/2018 wysłany do prenumeratorów
fotografia
Drugiego listopada redakcja Foto-Kuriera i sklep są nieczynne
fotografia
PHOTOKINA 2018: K-Consult Sp. z o.o. na trzecim miejscu wśród dystrybutorów sprzętu SIGMA na świecie


 

Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Mozilla Firefox > 3, Chrome, Internet Explorer > 7 oraz Opera. Polecana rozdzielczość ekranu 1280 x 1024

Polityka plików cookies   |