Facebook
Poczta
Forum
Sklep
Logowanie
Dodaj
zdjęcie
Wydruki

Od 1996 roku Foto-Kurier
jest jedynym polskim
przedstawicielem
panelu fotograficznego
stowarzyszenia EISA

foto-kurier.pl
Internet

Minolta Dynax 7 – artykuł opublikowany w Foto-Kurierze 10/2000

Minolta Dynax 7 została zaprezentowana światu pod koniec września 2000 roku. Do „siódemki” zaprojektowano nowej generacji osprzęt: lampę 5600 HS (D) o rozszerzonym zakresie kątów rozsyłu światła, uchwyt do zdjęć w pionie VC-7 zbliżony kształtem i sposobem z Dynaxa 9 oraz obiektywy 85mm f/1,4 G(D),  24-105 mm f /3,5-4,5(D), 100-300 mmf/4,5-5,6 APO(D), 100 mm f/2,8 MACRO(D).

W momencie premiery Dynax 7 wzbudzil duże zainteresowanie. Nowości nie brakowało, zwłaszcza w układzie ustawiania ostrości i pomiarze oświetlenia błyskowego. Podobnie jak Contax o swoim N1, Minolta też pisała o „umożliwianiu zachowania równowagi pomiędzy automatycznym i ręcznym nastawianiem ostrości, przy zachowaniu pełnej sprawności systemu automatycznego, a to dzięki systemowi pełnego sterowania nastawianiem ostrości”. Brzmi ładnie. W rzeczywistości zwiększono znacznie liczbę sensorów AF, a zmiany w napędzie autofokusa umożliwiają znacznie łatwiejsze przechodzenie od nastawiania automatycznego do ręcznego, i odwrotnie.



W pomiarze błysku Minolta zdecydowała się uzupełnić zestaw informacji wykorzystywanych do wyznaczania siły błysku o wartość odległości od fotografowanego obiektu. To wymusiło skonstruowanie nowych obiektywów, mogących przekazać tę wartość do aparatu oraz lamp błyskowych wysyłających przedbłyski wspomagające pomiar w nowym trybie. Tak więc zmiany były znaczne, i nic dziwnego, że Minolta od razu deklarowała powstanie całego układu „Dynax 7 & System”.



Zewnętrze aparatu
Gdy patrzymy z przodu lub z góry, od razu nasuwają się porównania z Dynaxem 9. „Siódemka” jest co prawda znacznie mniejsza, ale wyglądem i sposobem sterowania niewiele odstaje od profesjonalnej siostry. Tył aparatu jednoznacznie pokazuje, że Dynax 7 jest znacznie bogatszym w możliwości aparatem. Na środku tylnej ścianki króluje wielki ekran nawigacyjny, którego bardzo brakowało „dziewiątce”, wyposażonej jedynie w maleńki wyświetlacz na górnej pokrywie. Obok wyświetlacza umieszczony jest okrągły klawisz służący do przełączania pomiędzy sensorami AF. Nowością było także brak klapki po prawej stronie aparatu. Na jej miejscu umieszczono przełącznik trybów flesza. Mała, wąska klapka znajduje się tym razem pod ekranem nawigacyjnym i (całe szczęście) nie ma pod nią żadnych często używanych klawiszy.

Minolta nic nie pisała o materiałach, z których wykonany jest korpus „siódemki”. Najprawdopodobniej nie był on tak metalowy jak korpus Dynaxa 9, gdyż masę ma mniejszą nawet niż model 700si. Te 575 g to dużo w porównaniu np. z Minoltą 505si (385 g), ale mało z najbardziej amatorskim Nikonem F60, który waży dokładnie tyle samo co nowa „siódemka”.

Znacznie bardziej ograniczono wymiary aparatu. Przy identycznej wysokości jest on o ponad 10 mm krótszy i o 6 mm cieńszy od 700si. Przy objętości 615 cm3, Dynax 7 był w lipcu 2000 roku najmniejszą lustrzanką wśród aparatów o identycznych parametrach migawki i szybkości przesuwu filmu.




Układ ustawiania ostrości
Pierwszą i najważniejszą nowością było umieszczenie w Dynaksie 7 dziewięciu pól AF. Osiem z nich to pola liniowe, a środkowy to podwójny krzyż, składający się z krzyża prostego (tak jak w 9 i 505si) oraz ukośnego. Taki układ miał zapewnić dokładniejsze ustawianie ostrości, ale tylko przy użyciu jasnych obiektywów, jako że krzyż ukośny działa jedynie wtedy, gdy otwór względny jest nie mniejszy niż f/2,8. 9 sensorów AF zajmuje na tyle duży obszar kadru, że jego rogi znajdują się w mocnych punktach obrazu. Z pewnością umożliwi to ustawianie ostrości bez przekadrowywania przy prawie wszystkich zdjęciach.

Nawigowanie pomiędzy sensorami AF jest wyjątkowo proste dzięki zastosowaniu bardzo nikonowskiego w kształcie i funkcjach klawisza na tylnej ściance aparatu. Otaczający go obrotowy przełącznik pozwala na przerzucenie odpowiedzialności za dobór aktywnego sensora na automatykę aparatu.

W mechanizmie przeniesienia napędu pomiędzy silnikiem AF a obiektywem zastosowano specjalne sprzęgło, które można rozłączyć przyciskiem AF/MF na tylnej ściance aparatu. Rozłączenie to daje momentalne przejście z autofokusa na ręczne ustawianie ostrości i z powrotem. Podobną funkcję może też spełniać (po odpowiednim zaprogramowaniu funkcją Custom) spust migawki. Wtedy po ustawieniu ostrości sprzęgło jest automatycznie rozłączane i możliwe jest ręczne doostrzenie. System ten, zwany DMF (Direct Manual Focus), działa oczywiście wyłącznie przy ustawianiu ostrości na obiektach nieruchomych.

Przy fotografowaniu obiektów poruszających się przydaje się natomiast nowy algorytm obróbki sygnałów pochodzących z sensorów AF. Zwiększa on znacznie sprawność i szybkość procesu ogniskowania, zwłaszcza w przypadkach, gdy aparat sam musi wybrać aktywne pole AF. To unowocześnienie pozwoliło na podwyższenie do 3,7 kl/s prędkości przesuwu filmu przy ciągłym ustawianiu ostrości. Jednocześnie układ śledzenia fotografowanego obiektu działa (przy użyciu obiektywu 300 mm) nawet wówczas gdy obiekt poruszający się z prędkością 50 km/h znajduje się w odległości 8 m od aparatu. Te ostatnie wartości pozwoliły Dynaxowi 7 konkurować nawet z EOS-em 1V, którego możliwości pod względem śledzenia ruchu obiektu były identyczne.

Pomiar ekspozycji przy świetle błyskowym
O ile przy autofokusie dopracowano jedynie istniejący system ogniskowania, o tyle dobór siły błysku odbywa się na zupełnie nowych zasadach. Stworzono bowiem system ADI (Advanced Distance Integration), który wyznacza moc błysku potrzebną do prawidłowego naświetlenia zdjęcia. Jej wartość zależy od parametrów lampy (kąt świecenia, ustawienie głowicy), odległości do fotografowanego obiektu, oświetlenia zastanego i pomiaru przedbłysku odbitego od obiektu i tła. Ów pomiar dla zapewnienia wysokiej dokładności wykonywany jest za pomocą czternastopolowej matrycy oświetlenia zastanego. Istotą trybu ADI jest wyznaczenie siły błysku przed naświetleniem zdjęcia, a po otworzeniu migawki lampa jedynie wysyła odmierzoną ilość światła nie dokonując już żadnych pomiarów. Minolta zdecydowała się więc iść tą samą drogą co Canon, który w swoim E-TTL także analizuje przedbłyski za pomocą matrycy oświetlenia zastanego i przed ekspozycją ustala potrzebną moc błysku.

Aby Dynax 7 mógł pracować w systemie ADI, musi współpracować z jednym z obiektywów oznaczonych, podobnie jak Nikkory, literką D (od Distance - odległość). Tylko one potrafią dostarczyć systemowi pomiaru ekspozycji informacji o odległości od fotografowanego obiektu. Kolejnym wymaganym akcesorium jest jedna z zaprojektowanych lamp: 5600HS(D) lub 3600HS(D) - tylko one bowiem wysyłać mogą przedbłyski potrzebne ADI.

Są jednak pewne wątpliwości, kiedy system ADI działa tak jak to zostało opisane powyżej i jakie są jego ograniczenia. W katalogu Dynaxa 7 jest bowiem napisane, że pomiar ADI działa także wtedy, gdy używana jest wbudowana lampa błyskowa aparatu. Z drugiej strony, instrukcja obsługi informuje, że wbudowana lampa nie wysyła przedbłysków, których pomiar jest istotną częścią ADI. Czy system ten będzie wtedy działał w ograniczonej formie, czy przełączy się na klasyczny pomiar matrycowy lub integralny? Jedno jest pewne: jeśli nie chcemy korzystać z ADI, to możemy za pomocą jednej z funkcji Custom włączyć jedną z dwóch wymienionych w poprzednim zdaniu metod pomiaru i nie ma wtedy żadnych wymagań sprzętowych co do lampy błyskowej i obiektywu.

Poza systemem ADI, do działania oświetlenia błyskowego nie wprowadzono żadnych nowości, poza możliwością zdalnego sterowania błyskiem także przy bardzo krótkich czasach naświetlania (HSS). Z funkcji znanych z Dynaxa 9 jest korekcja błysku i gniazdo synchronizacji dla fleszy studyjnych.

Pomiar ekspozycji przy świetle zastanym
W momencie premiery pierwszą nowością była możliwość korzystania z pomiaru matrycowego także przy wyłączonym autofokusie. Sprawia to dodatkowy dekoder odległości wbudowany w przekładnie napędu AF. Minolta często przemilczała fakt, że w starszych modelach aparatów przy ręcznym ustawianiu ostrości pomiar matrycowy przełączał się na integralny. Drugim drobiazgiem jest możliwość ustawienia korekcji ekspozycji tak, by wpływała jedynie na oświetlenie zastane. Do tej pory we wszystkich lustrzankach Minolty korekcja ta wpływała zarówno na światło ciągłe, jak i na błysk, co czasem mogło sprawiać kłopoty.

Poza tym wszystko jest po staremu. Trzy metody pomiaru ekspozycji: 14-polowa matryca, pomiar integralny z uwypukleniem środka i pomiar punktowy. Do tego korekcja ekspozycji z krokiem 1/2 albo 1/3 EV i bracketing z trzema, pięcioma lub siedmioma klatkami.

Wśród automatyk ekspozycji nie ma programów tematycznych, pojawił się za to program pełnej automatyki. Są oczywiście automatyki czasu naświetlania i przysłony, tryb ręczny oraz podstawowy program. W jego opisie w katalogu jest napisane, że po analizie kadru wybiera on jeden z „podprogramów” (do zdjęć sportowych, krajobrazowych, portretowych lub makro) i według niego ustala czas naświetlania i przysłonę. Takiego sposobu opisu działania programu podstawowego Minolta do tej pory nie serwowała. Jeśli rzeczywiście program działać będzie w ten sposób, to grozi to gwałtownymi skokami wartości czasu i przysłony przy niewielkiej nawet zmianie odległości fotografowania lub rozkładu oświetlenia w kadrze. Tak zdarza się w niektórych Pentaxach z serii MZ. Być może skoki te zostaną złagodzone działaniem logiki rozmytej, która potrafi dobrać ustawienia pośrednie pomiędzy „podprogramami”. Najprawdopodobniej jednak jest to wyłącznie nowy, bardziej obrazowy sposób opisu działania programu, a rzeczywisty algorytm pozostał niezmieniony. Na pokrętle automatyk ekspozycji widoczne są także oznaczenia: 1, 2, 3. Dotyczą one schowków służących do zapamiętywania zestawów funkcji, które później łatwo i szybko można wywołać. Schowków tych nie było w Dynaksie 9, najprawdopodobniej ze względu na trudności z przekazywaniem informacji o ich zawartości i różnicach pomiędzy rzeczywistymi ustawieniami aparatu a pozycjami pokręteł sterujących. W „siódemce” dzięki ekranowi nawigacyjnemu problemy te zanikają.

Celownik
Układ celownikowy Dynaxa 7 zawiera niewymienny pryzmat pentagonalny, wymienne matówki Spherical Acute Matte i okular z możliwością korekcji dioptrycznej. Pole widzenia celownika obejmuje 92% długości klatki i 94% jej wysokości. Powiększenie obrazu wynosi 0,8x i można go obserwować z odległości 22,5 mm od tylnej soczewki okularu.  Na tle matówki widać położenia sensorów AF rozbłyskujących na czerwono po ustawieniu ostrości, i obszar punktowego pomiaru ekspozycji. Poniżej matówki umieszczono wyświetlacz, na którym znaleźć można wyjątkowo dużo informacji. Jest tam m.in. nie widziany od dawna w Minoltach wskaźnik włączonego sposobu pomiaru ekspozycji, licznik klatek i informacja o ręcznym ustawianiu ostrości.

Ekran nawigacyjny
Jego zamontowanie niesamowicie ułatwiło sterowanie aparatem oraz umożliwiło wyposażenie go w mnóstwo funkcji, których brakowało w Dynaksie 9 właśnie ze względu na niemożność przekazania informacji z aparatu do użytkownika i odwrotnie.
Jest to wyświetlacz graficzny, a więc nie składa się z rozmieszczonych na nim znaków i symboli, ale z dużej liczby punktów (ok. 10 000), z których to można tworzyć dowolne układy liter, symboli i obrazów. Zaletą tego rozwiązania jest elastyczność ekranu w dopasowywaniu się do sytuacji, choćby do zdjęć kadrowanych w pionie, przy których wskazania obracają się o 90 stopni.
Zestawów informacji wyświetlanych na ekranie może być mnóstwo. Od standardowej informacji o używanych trybach i ustawionych parametrach ekspozycji, poprzez obraz matrycy pomiarowej z naniesionymi wartościami ekspozycji, aż do słownego opisu funkcji Custom i tabel z parametrami ostatnio wykonanych zdjęć.

ciąg dalszy artykułu na następnej stronie...


 
data dodania: 26-12-2012
 
godzina dodania: 20:07
 
odsłon: 20317
powrót na stronę główną »

fotografia

Komentarze

zostaw komentarz

sortuj według daty: rosnąco | malejąco

Artykuł nie był jeszcze komentowany.
Zostaw swój komentarz właśnie teraz.
powrót na stronę główną »



Zobacz także:

fotografia
Zoom-Nikkor Auto 43-86 mm f/3,5 – „Perła z lamusa” – artykuł opublikowany w F-K 12/2000
fotografia
Leica IIIb – „Perła z lamusa” – artykuł opublikowany w Foto-Kurierze 11/2000
fotografia
Nikon SP – „Perła z lamusa” – artykuł opublikowany w Foto-Kurierze 8/2000
fotografia
Nikon S2 – „Perła z lamusa” – artykuł opublikowany w Foto-Kurierze 7/2000


Zdjęcie miesiąca
Wrzesień 2019
zdjęcie miesiąca
© fot. Bogna Jadżyn


Obiektyw kinowy z mocowaniem typu E - Sony FE C 16–35 mm T3,1 G

Firma Sony poinformowała o powiększeniu oferty o pełnoklatkowy obiektyw z mocowaniem typu E 16–35 mm (FE C 16–35 mm T3,1 G). Nowy model, ogłoszony razem z pełnoklatkowym kamkorderem FX9 (
PXW-FX9 - pisaliśmy o nim tutaj), wyróżnia się dobrymi parametrami optycznymi, niezawodnym działaniem i inteligentnymi funkcjami dla profesjonalnych twórców materiałów wideo. Współpracuje on z szerokim wachlarzem kamer i aparatów z mocowaniem typu E, od VENICE poprzez aparaty z wymiennymi obiektywami Alpha™ aż po nową, flagową kamerę FX9. Pojawienie się obiektywu zoptymalizowanego do użytku w profesjonalnych produkcjach filmowych zapewni twórcom treści niespotykaną przedtem swobodę twórczą. W przyszłości firma Sony zamierza wprowadzać kolejne produkty z linii Cinema Lens.
więcej
 

Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Mozilla Firefox > 3, Chrome, Internet Explorer > 7 oraz Opera. Polecana rozdzielczość ekranu 1280 x 1024

Polityka plików cookies   |