Facebook
Poczta
Forum
Sklep
Logowanie
Dodaj
zdjęcie
Wydruki

Od 1996 roku Foto-Kurier
jest jedynym polskim
przedstawicielem
panelu fotograficznego
stowarzyszenia EISA

WYSZUKIWANIE

TEST / Nikon D300, Olympus E-3, Sony Alfa 700 - lustrzanki dla zaawansowanych / PEŁNA WERSJA z FK 1/2008

Przedstawimy Państwu najistotniejsze wrażenia z obcowania z zaawansowanymi lustrzankami cyfrowymi: Nikonem D300, Olympusem E-3 i Sony A700.

Trzej muszkieterowie - lustrzanki dla zaawansowanych

 

Dlaczego właśnie one

Początkowo do testu miały stanąć powyższe modele razem z Canonem EOS 40D – jednak – pomimo usilnych starań – nie udało nam się zdobyć tego aparatu w odpowiednim terminie, toteż do modelu tego odniesiemy się jedynie w tabeli z danymi technicznymi, zamieszczonej na końcu artykułu. Testowane przez nas aparaty były już opisywane dość dokładnie w poprzednich wydaniach Foto•Kuriera (F•K 10/07 – Sony a700; F•K 11/07 – Olympus E-3 i Nikon D300), toteż w teście naszym skupimy się jedynie na omówieniu istotniejszych różnic w ich budowie oraz w rejestracji obrazu.

Od zewnątrz i pierwsze wrażenie, estetyka i ergonomia

Rzut oka na korpusy aparatów pozwala szybko stwierdzić, że mamy do czynienia z konstrukcjami zaawansowanymi.

 

Korpusy aparatów

 

Wzięcie aparatów do ręki potwierdza to spostrzeżenie. Najsolidniej wykonane wydają się Nikon D300 i Olympus E-3. Te dwa modele wyposażono też w wyświetlacze LCD w górnej części korpusu (w Nikonie jest on nieco większy). a700, choć posiada wzmocnienia korpusu wykonane ze stopu magnezu, wygląda najbardziej „plastikowo” z testowanej trójki. Jest ona też najmniejsza i jako jedyna wyposażona została w pokrętło wyboru trybów pracy, znajdujące się w lewej górnej części korpusu, typowe dla zaawansowanych modeli Minolty. Gumowane okładziny Nikona D300 i Olympusa E-3 podkreślają profesjonalny charakter aparatów, górując pod tym względem nad nieco kanciastym korpusem a700.

 

Ergonomia korpusu

Ergonomia obsługi aparatów to kolejny punkt, w którym różnice między testowanymi lustrzankami nie są zbyt duże. Pomimo braku wyświetlacza LCD, a700 obsługuje się równie intuicyjnie, jak konkurentów. Oczywiście obsługa każdego z aparatów jest typowa dla danego systemu i trzeba się do niej przyzwyczaić. Warto dodać, że aparat Sony wyposażono w funkcję szybkiej nawigacji „Fn”. Wciśnięcie tego przycisku pozwala szybko przeskakiwać pomiędzy funkcjami aparatu, zmieniając ich parametry. Podobne rozwiązanie zastosowano w Olympusie. Szkoda, że tego niezwykle pomocnego w sprawnej obsłudze lustrzanki rozwiązania nie ma Nikon D300. Nikona D300 wyposażono natomiast w funkcję „indywidualnego menu”. Polega to w uproszczeniu na tym, że użytkownik może wybrać sobie parametry i opcje, których najczęściej używa, i mieć je wyświetlane w pierwszej kolejności na ekranie z tyłu aparatu po wciśnięciu menu.

 

Wkręcane zaślepki gniazd: synchronizacji z lampą błyskową i wyjścia do zdalnego sterowania bardzo łatwo zgubić.

Wkręcane zaślepki gniazd: synchronizacji z lampą błyskową i wyjścia do zdalnego sterowania bardzo łatwo zgubić.

 

 

 

Minusem Olympusa E-3 jest zastosowanie wkręcanych zaślepek gniazda synchronizacji z zewnętrznymi lampami błyskowymi oraz wyjścia do pilota zdalnego sterowania. Jest to pierwsza rzecz, którą można zgubić korzystając z aparatu. W a700 i D300 tego typu zaślepki są gumowe co jest znacznie lepszym rozwiązaniem. Nikon reprezentuje, w znacznej mierze, klasykę obsługi typową dla modelu D200.
Do testu wraz z a700 otrzymaliśmy uchwyt pionowy VG-C70AM. Na pierwszy rzut oka – fotograficzne cudo. Zdublowano w nim wszystkie niezbędne do obsługi aparatu przyciski i koła sterujące. Niestety po podłączeniu gripa do korpusu okazało się, że spust migawki uchwytu pionowego leży zbyt nisko i w przypadku stosowania ciężkich obiektywów u osób o dużych dłoniach powoduje dyskomfort w trzymaniu aparatu. Szkoda, że Sony, wzorem Nikona i Olympusa, nie zostawiło spustu migawki na brzegu uchwytu pionowego. Wtedy nie byłoby się do czego przyczepić.

Ekran LCD

 

Aparaty różnią się sposobem wyświetlania histogramów. Od lewej: Sony a700, Olympus E-3 i Nikon D300.

Aparaty różnią się sposobem wyświetlania histogramów. Od lewej: Sony a700, Olympus E-3 i Nikon D300.

 

Zarówno Nikona, jak i Sony wyposażono w duże, zamocowane na stałe 3-calowe ekrany LCD o rozdzielczości 921 tys. pikseli (VGA). Pod względem rozdzielczości ekranu, umożliwiającej lepszą ocenę jakościową rejestrowanego zdjęcia, ekrany te są dużo lepsze od tego zastosowanego w Olympusie (2,5", 230 tys. pikseli). Choć z drugiej strony brawo dla Olympusa, że odważył się zastosować w tak zaawansowanym modelu ekran obracany na przegubie. Nie tylko pomaga on podczas fotografowania w nietypowych sytuacjach zdjęciowych (zdjęcia makro, fotografowanie znad głowy w tłumie, zdjęcia z zaskoczenia), ale też pozwala na zabezpieczenie ekranu podczas podróży. Szkoda tylko, że nie połączono rozwiązania Olympusa z ekranem zastosowanym w Sony lub w Nikonie. Oczywiście w ekranie Olympusa wystarczyłoby zwiększyć jego rozdzielczość i wtedy rozwiązanie takie byłoby optymalne.

Matryce

Kolejne różnice wynikają z wielkości i rodzaju matryc rejestrujących zdjęcia. W każdym z aparatów zastosowano „szybkie” przetworniki obrazowe: w Sony a700 jest to CMOS Exmor (12 mln pikseli), w Nikonie D300 – CMOS (12 mln pikseli), a w Olympusie – High-Speed Live MOS (10 mln pikseli). Różne wielkości matryc (Sony i Nikon są większe – format APS-C) dają istotne różnice przy rejestracji obrazu. Różnica w powierzchni matryc między testowanymi modelami wynosi ok. 40% i niestety przekłada się to na jakość rejestrowanego obrazu. O tym jednak przeczytają Państwo w rozdziale poświęconym szumom obrazowym.

ciąg dalszy artykułu na następnej stronie...


 
data dodania: 10-06-2009
 
godzina dodania: 18:41
 
odsłon: 41205
powrót na stronę główną »

fotografia

Komentarze

zostaw komentarz

sortuj według daty: rosnąco | malejąco

Artykuł nie był jeszcze komentowany.
Zostaw swój komentarz właśnie teraz.
powrót na stronę główną »



Zobacz także:

fotografia
TEST Fujifilm X-T3 - trzecie wcielenie flagowca Fujifilm - test z Foto-Kuriera 5/19
fotografia
Ostry telezoom TEST Tamron 70–180 mm f/2,8 Di III VXD - TEST z Foto-Kuriera 6-7/2020
fotografia
TEST Nikon D7500 - rozwój uhonorowany nagrodą EISA - TEST z Foto-Kuriera 8-9/17
fotografia
TEST M.Zuiko Digital 7–14 mm f/2,8ED PRO - superszeroki zoooom - test z FK 1-2/2016
fotografia
TEST Epson SC-P7500 Spectro - 12 kolorów dla kreatywnego i wymagającego fotografa - TEST z FK 3/20
fotografia
Ponad 100° na pełnej klatce - TEST Tamron SP 15- 30 mm f/2,8 Di VC USD vs. Canon z Foto-Kuriera 6/15
fotografia
TEST Nikkor Z 14–30 mm f/4 S - szerokokątny zoom bez dystorsji - test z Foto-Kuriera 8-9/19
fotografia
Nikkor Z 85 mm f/1,8 S, nie tylko portretowy - test z Foto-Kuriera 10/19
fotografia
TEST: Epson SureLab D700, czyli drukarka o możliwościach ekonomicznego minilabu - test z Foto-Kuriera 3/15
fotografia
TEST Epsona SC-F500, czyli 24 cale nowych sublimacyjnych możliwości - pełny test z Foto-Kuriera 12/19
fotografia
TEST: Nikon Z 50, pierwszy bezlusterkowiec Nikona z matrycą APS-C - test z Foto-Kuriera 12/19
fotografia
TEST: Canon EOS RP - niewielki, pełnoklatkowy bezlusterkowiec - test z Foto-Kuriera 5/19
fotografia
TEST: Panasonic FZ1000 II kompaktowy superzoom z 1-calową matrycą - test z Foto-Kuriera 6/19
fotografia
TEST: Uniwersalny zoom ze stabilizacją - Tamron 35–150 mm f/2,8–4 DI VC OSD TEST FK 8-9/2019


Zdjęcie miesiąca
Październik 2020
zdjęcie miesiąca
© fot. Halina Kubiak
 
cofnij przenieś na początek strony
Wszelkie prawa zastrzeżone www.foto-kurier.pl  © 2000-2020. (0.151)

Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Mozilla Firefox > 3, Chrome, Internet Explorer > 7 oraz Opera. Polecana rozdzielczość ekranu 1280 x 1024

Polityka plików cookies   |