Facebook
Poczta
Forum
Sklep
Logowanie
Dodaj
zdjęcie
Wydruki

Od 1996 roku Foto-Kurier
jest jedynym polskim
przedstawicielem
panelu fotograficznego
stowarzyszenia EISA

foto-kurier.pl
Internet

Nikkor-Q Auto 400 mm f/4,5

To bardzo ciekawy obiektyw, budowany przez Nikona przez jedną dekadę aż do połowy lat siedemdziesiątych. Mimo ponad 10-letniego okresu produkcji, na rynku ukazało się stosunkowo niewiele egzemplarzy tego „szkła”. Był to jeden z czterech teleobiektywów o konstrukcji obecnie prawie już nie stosowanej.

Wspomniany w tytule Nikkor-Q 400 mm f/4,5 był, jak na rok swojej premiery - 1964, konstrukcją dość pionierską. Był to pierwszy obiektyw długoogniskowy Nikona o tej ogniskowej, bardzo jednak jasny. W ówczesnej ofercie mógł się z nim równać tylko Nikkor 300 mm f/4,5, z tego samego roku, oraz lustrzany Reflex-Nikkor 500 mm f/5.



Mimo dużego otworu względnego konstrukcja optyczna tego obiektywu była bardzo prosta - cztery pojedyncze soczewki. Duży otwór względny wymagał przedniego mocowania filtrów o rozmiarze aż 122 mm. Jednak najciekawszym szczegółem tego obiektywu jest to, że ma on konstrukcję modularną. Podobnie jak ma to miejsce w przypadku serii sześciu teleobiektywów do Leiki R, omawiany Nikkor składa się z dwóch części.



Przednia część to głowica obiektywowa zawierająca całą optykę, tylna część to oprawa ogniskująca wraz z mechanizmem przysłon (do f/22). Produkowane były dwie takie oprawy ogniskujące: o symbolach FU (focusing unit) i AU-1 (auto unit), a różniły się minimalnym dystansem ostrości i tym, że druga posiadała jeszcze wewnętrzny gwint na filtry rozmiaru 52 mm.



Nikon wprowadził na rynek jednocześnie cztery obiektywy o takiej konstrukcji. Oprócz „czterysetki” były to jeszcze głowice o parametrach 600 mm f/5,6, 800 mm f/8 i 1200 mm f/11. Wszystkie cztery mogły korzystać z tych samych opraw ogniskujących. Dzięki temu można było stosować kilka głowic, posiadając tylko jedną oprawę ogniskującą - redukuje to oczywiście cenę i masę całego zestawu. Tu staje się jasne, dlaczego Nikkor-Q 400 mm f/4,5 to obiektyw długoogniskowy, a nie teleobiektyw: konstrukcja typu „teleobiektyw” wymaga umieszczenia jednej z grup soczewek (rozpraszającej) dość blisko płaszczyzny filmu. Musiałaby ona być zamocowana w oprawie ogniskującej, a bardzo trudno byłoby zaprojektować grupę dającą dobrą jakość obrazu jednocześnie przy ogniskowych np. 400 i 1200. Dlatego też cała optyka każdej z głowic stanowi nierozłączną całość, umieszczoną zupełnie z przodu. Powoduje to, że długość zestawu głowica obiektywowa + oprawa ogniskująca jest większa od ogniskowej.

Żeby było jeszcze ciekawiej to warto dodać, że wszystkie cztery głowice obiektywowe mogły być stosowane ze średnioformatowymi aparatami Zenza Bronica (te z migawkami szczelinowymi). Wymagało to zastosowania (produkowanej również przez Nikona) oprawy ogniskującej z bagnetem Broniki.

W przeciwieństwie do pozostałych głowic obiektywowych, Nikkor-Q 400 mm f/4,5 nigdy nie doczekał się wersji z soczewkami ED. Egzemplarze tego obiektywu produkowane po 1973 roku posiadają natomiast bardzo dobre powłoki przeciwodblaskowe NIC. Dodatkowo bardzo użyteczna jest wbudowana długa osłona przeciwsłoneczna. Oczywiście obowiązkowym wyposażeniem takiego obiektywu jest obracany pierścień z mocowaniem do statywu - przy masie 3,1 kg i długości ponad 40 cm praca z ręki jest nie do pomyślenia. Pewną wadą opraw ogniskujących był stosunkowo kiepski minimalny dystans ostrości, wynikający z braku wewnętrznego ogniskowania. Dla Nikkora-Q 400 mm f/4,5 wynosił on jeszcze przyzwoite 5 m, ale w przypadku obiektywu 1200 rósł do szalonej wartości aż 19 m!

Obecnie ogniskową 400 mm może fotografować każdy - jeśli nie zoomem, to popularnymi „dwusetkami” z telekonwerterem „2x”.


 
data dodania: 10-10-2012
 
godzina dodania: 02:04
 
odsłon: 12745
powrót na stronę główną »

fotografia

Komentarze

zostaw komentarz

sortuj według daty: rosnąco | malejąco

Artykuł nie był jeszcze komentowany.
Zostaw swój komentarz właśnie teraz.
powrót na stronę główną »



Zobacz także:

fotografia
Foto-Kurier na weekend: Nepal - fotografia powstaje w głowie - tekst z FK 10/13
fotografia
Foto-Kurier na weekend: Tomek Michniewicz i Zimbabwe - nieodkryte wyzwanie - pełny artykuł Foto-Kurier 11/13
fotografia
Robert Frank: Wyprowadzka – artykuł opublikowany w Foto-Kurierze 2/1995
fotografia
Góry, owce, pasterze i magia znikającego świata na warsztatach z Akademią Nikona


Zdjęcie miesiąca
Styczeń 2020
zdjęcie miesiąca
 

Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Mozilla Firefox > 3, Chrome, Internet Explorer > 7 oraz Opera. Polecana rozdzielczość ekranu 1280 x 1024

Polityka plików cookies   |