Facebook
Poczta
Forum
Sklep
Logowanie
Dodaj
zdjęcie
Wydruki

Od 1996 roku Foto-Kurier
jest jedynym polskim
przedstawicielem
panelu fotograficznego
stowarzyszenia EISA

foto-kurier.pl
Internet

Canon EOS D30 – artykuł opublikowany w Foto-Kurierze 10/2000

Wprowadzony na rynek w maju 2000 roku Canon EOS D30 łączył zalety serii lustrzanek EOS z najnowszymi osiągnięciami technologii elektronicznych i dość przystępną ceną. Elementem zamieniającym światło na sygnały elektryczne jest w aparacie EOS D30 prze-twornik CMOS (Complementary Metal Oxide Semiconductor) z czujnikiem o efektywnych wymiarach 22.7 x 15.1 mm i o łącznej liczbie 3.25 miliona pikseli.

Na pierwszy rzut oka Canon EOS D30 przypomina konstrukcje klasycznych lustrzanek systemu EOS. I to zarówno pod względem bryły, wzornictwa, wykończenia, jak i rozmieszczenia elementów sterujących. Gabarytami zbliżony jest do modelu EOS 300.



Przód aparatu jest dość skromnie zaopatrzony w detale. Znajduje się tu okienko oświetlacza, przycisk zwalniający blokadę bagnetu, przycisk podglądu głębi ostrości, oraz detale tekstowe: logo firmy i nazwa modelu. Na górnej części aparatu znajduje się większość elementów sterujących opcjami „zdjęciowymi”. Wśród nich największym i najbardziej rzucającym się w oczy jest kółko wyboru trybów pracy znajdujące się po lewej stronie pryzmatu. Prawa strona opanowana jest przez dość duży wyświetlacz LCD otoczony kilkoma przyciskami. Na nieco wysuniętej w przód części uchwytu znaleźć można spust i owo nieszczęsne kółko sterujące (iście reporterski to pomysł, by zmuszać fotografującego do odrywania palca od spustu, lecz, o ironio!, jakże cenione to rozwiązanie przez reporterów...). Tylna ścianka natomiast, jako całkowite przeciwieństwo frontu, wręcz przeładowana jest szczegółami. Poniżej okienka wizjera otoczonego grubym, gumowanym pierścieniem, widnieje 1.8” barwny ekran LCD. W jego sąsiedztwie, po prawej stronie, znajduje się kolejne, znane już z wielu modeli tradycyjnych, kółko nastawcze wraz ze swoim wyłącznikiem. Do obsługi funkcji specyficznych dla sprzętu cyfrowego służy sześć przycisków otaczających ekran. W skrajnej lewej górnej pozycji umiejscowiono wyłącznik główny.



Budowa wewnętrzna

Najważniejszym elementem aparatu (będącym także najważniejszą chyba nowością w 2000 roku), jest detektor obrazowy typu CMOS. W znakomitej większości konstrukcji stosuje się przetworniki wykonane w technologii CCD, elementów dotychczas najpopularniejszych i najlepiej sprawdzających się w akwizycji obrazów. Zaletami CCD są między innymi bardzo dobrze opanowana technologia produkcji, poparta bogatym doświadczeniem, pozwalająca na produkcję wielu różnorodnych rodzajów detektorów w zależności od potrzeb, bardzo wysoka jakość obrazu i wysokie rozdzielczości matryc, a jedną z wad konieczność stosowania specjalnego, dość skomplikowanego procesu technologicznego. W porównaniu układy CMOS produkowane dotychczas cechowały się znacznie gorszymi parametrami pod względem rozdzielczości, wyższymi szumami i znacznie mniejszą dynamiką. Technologia CMOS jest jednak szeroko rozpowszechniona na świecie, dzięki czemu układy wykonane w tej technice mogą być znacznie tańsze w produkcji. Pobierają także nieco mniej mocy. Z tych względów detektory CMOS zawsze wzbudzały zainteresowanie. Szumne zapowiedzi sugerują, iż opracowany specjalnie dla D30 detektor całkowicie zrewolucjonizuje rynek fotografii cyfrowej. Po raz pierwszy udało się otrzymać matrycę CMOS o tak wysokiej rozdzielczości, całkowita liczba pikseli to 3.25 miliona. Jeśli dodać, iż producent zapewnia o jakości obrazu co najmniej porównywalnej z najlepszymi przetwornikami CCD, z przyspieszonym biciem serca należy oczekiwać rozwoju sytuacji. Co prawda na początku września bieżącego roku pojawiły się w internecie próbne obrazy uzyskane z Canona D30, lecz wszyscy uważnie śledzący rozwój sprzętu cyfrowego przyzwyczaili się już do nieskazitelnej jakości obrazów promujących każdy nowy model aparatu. Eliminacja szumów obrazowych odbywa się tutaj bezpośrednio w układzie przetwornika. W strukturze CMOS każda komórka obrazowa posiada własny wzmacniacz sygnału, co skrzętnie wykorzystano stosując system programowalnego wzmocnienia. Dzięki temu rozkład szumów detektora utrzymywany jest na stałym poziomie. Przetwornik zapamiętuje rozkład wartości sygnału dla pikseli „ciemnych”, oraz dla sygnału całkowitego, po czym odejmuje je od siebie. Cała procedura trwa około 20ms. Inżynierowie uzyskali dzięki temu zwiększony stosunek sygnału do szumu w obrazie, pokonując jeden z niedostatków przetworników obrazowych CMOS, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej częstotliwości zegara taktującego (od niego zależna jest szybkość akwizycji danych). Jednak sądząc po wyposażeniu aparatu w rozszerzoną procedurę eliminacji szumów (jako drugi stopień systemu redukcji) dla czasów ekspozycji powyżej 1s., czyli motywów o niskiej luminancji i niskiej dynamice, należy mniemać o znacznym poziomie szumów własnych samego detektora, które następnie są eliminowane z obrazu na drodze obróbki numerycznej. Zachowanie znacznej szybkości detektora pozwoliło na osiągnięcie prędkości fotografowania na poziomie 3kl/s przy pełnej rozdzielczości. Czułość przetwornika może być zmienna i odpowiadać wartościom ISO 100, 200, 400, 800, 1600. Prezentowany zakres możliwych do uzyskania ekwiwalentów czułości jest naprawdę imponujący. Oferuje fotografującemu bardzo dużą swobodę manewru w zależności od zastanej sytuacji. Matrycę wyposażono w siatkę filtrów barwnych typu RGBG. Dane dotyczące barwy czytane są z głębią 12 bitową. Ponadto detektor wyposażony jest w stały filtr niskoczęstotliwościowy, odcinający wyższe rozdzielczości obrazu. Ma to na celu wykluczenie powstawania mory. Efektem ubocznym jest odcięcie wyższych częstości przestrzennych obrazu. Ekspozycja realizowana jest dzięki migawce szczelinowej o przebiegu pionowym i czasach otwarcia z zakresu od 30s. do 1/4000s., oraz B, sterowanej elektronicznie. Czas synchronizacji wynosi tutaj 1/200s. Wymiary powierzchni aktywnej (22.7x15.1mm) zbliżone są do rozmiaru klatki formatu C APS (30.2x16.7mm). W stosunku do klatki małoobrazkowej przekątna obrazu jest o 1.6x mniejsza. D30 posiada gniazdo w pełni zgodne ze standardem mocowania EOS-ów, akceptuje więc wszystkie dostępne na rynku obiektywy z zastrzeżeniem, że kąt widzenia obiektywu będzie w przybliżeniu taki sam jak dla klatki 135 i ogniskowej o 1.6x mniejszej. Gniazdo bagnetowe wykonane jest z metalu, co warto zaznaczyć w dobie popularności tandetnych mocowań z tworzywa. Wszystkie podzespoły aparatu chronione są przez odlewany korpus zapewniający trwałość i sztywność konstrukcji.

Fotografowanie

W kwestii obsługi aparatu należy zwrócić uwagę na ważną innowację zastosowaną w EOSIE D30. Dotychczasowe konstrukcje w przeważającej części przyzwyczaiły nas do tego, że w sprzęcie cyfrowym występują trzy podstawowe tryby pracy: zdjęciowy, czyli zapisu obrazu, przeglądu, czyli odczytu danych, oraz transmisji, czyli przekazywania danych. W D30 nie ma takiego podziału, aparat posiada jeden włącznik główny, a cały system podporządkowany jest priorytetowi fotografowania. Lekkie naciśnięcie spustu w dowolnej chwili aktywuje proces akwizycji obrazu. Dzięki temu wyeliminowano konieczność oczekiwania na przełączanie systemu. Aparat wyposażono w podstawowe tryby zdjęciowe, jak: automatyka czasów, przysłon, automatyka programowalna, automatyka głębi ostrości i tryb ręczny. Ponadto można skorzystać z pięciu programów tematycznych, oraz trybu „zielonego” czyniącego z aparatu całkowicie bezwładną i niekontrolowalną puszkę. Pomiar odległości przedmiotowej dokonywany jest automatycznie w trzech punktach kadru wybieranych automatycznie, bądź ręcznie. System posiada dwa tryby pracy, jednokrotny, gdy ostrość ustawiana jest na obiekcie jednorazowo przed wykonaniem zdjęcia, lub servo, śledzący ruch obiektu. W przypadku niedostatecznych warunków oświetleniowych może zostać włączony reflektorek doświetlający. Pomiar światła dokonywany jest w sposób matrycowy (35 pól z priorytetem pola aktywnego AF), centralnie ważony, lub skoncentrowany obejmujący 9.5% kadru w centrum. Niestety, zakres pomiarowy nie jest imponujący. Poniżej 2EV D30 może całkowicie odmówić współpracy. Korekcja ekspozycji może być dokonywana ręcznie, lub automatycznie (autobracketing) w zakresie +/-2dz ze skokiem co ½, lub 1/3 przysłony (wartość skoku dobierana jako ustawienie indywidualne użytkownika). Powszechnie wiadomym jest, iż fotografia cyfrowa sama w sobie nie jest w stanie ustrzec nas od przekłamań barwnych spowodowanych niedopasowaniem korekcji detektora do temperatury barwowej źródła (lub źródeł) oświetlenia sceny. Widoczna jest tu jednak przewaga tej techniki zapisu nad techniką zapisu na nośnikach srebrowych, gdyż kombinacja wzmocnienia poszczególnych kanałów dla barw składowych w większości przypadków daje co najmniej zadowalające rezultaty. Canon D30 wyposażony jest w automatyczny dobór parametrów dla zastanego oświetlenia, pięć ustawień preselekcyjnych z możliwością precyzyjnej korekcji (rzadkość, jeśli nie ewenement wśród sprzętu cyfrowego), oraz możliwość ręcznego pomiaru punktu bieli. Warto zwrócić uwagę na rozbudowane możliwości korekcji barwnej już na poziomie akwizycji. Często się zdarza, iż automatyka aparatu popełnia znaczące błędy, jak też źródło oświetlenia odbiega swymi parametrami od korekcji założonej przez producenta. W efekcie uzyskane obrazy charakteryzują się mniej, lub bardziej uciążliwą w odbiorze dominantą barwną, którą czasem trudno jest usunąć nawet w specjalizowanych programach. Dlatego też powyższe rozwiązanie wydaje się być bardzo uzasadnione.

Aparat wyposażono we wbudowaną lampkę błyskową, ukrytą w obudowie pryzmatu, o szacunkowej liczbie przewodniej 12 dla ISO 100 i kącie rozsyłu światła odpowiednim dla pola widzenia obiektywu o ogniskowej 18mm. Po raz pierwszy zastosowano tutaj (we wbudowanej lampie) system E-TTL. Siłę błysku można korygować w zakresie +/-2dz ze skokiem co ½, lub 1/3dz. Możliwa jest także synchronizacja błysku na drugą lamelkę migawki. Ponadto istnieje możliwość dołączenia dowolnej zewnętrznej lampy systemu EOS, włącznie z modelami 220EX, 380EX, 550EX. Wyboru kadru dokonuje się tutaj wyłącznie za pomocą wizjera lustrzanego kryjącego ok. 95% kadru. Posiada on możliwość korekcji wad wzroku w zakresie –3 - +1D. Bezpośrednio pod matówką umieszczono wewnętrzny wyświetlacz LCD pokazujący najpotrzebniejsze informacje. Pełne dane pokazuje wyświetlacz zewnętrzny. Bardzo ciekawie skonstruowano podgląd głębi ostrości, który aktywowany jest przyciskiem obok obiektywu. Nie byłoby to niczym nadzwyczajnym, gdyby nie fakt, iż przy użyciu lamp 550EX, lub MR-14EX aparat automatycznie dokonuje emisji światła pomocniczego o częstotliwości 70Hz przez okres około 1s. Rozwiązano tym samym problem niedogodności obserwacji silnie zaciemnionego obrazu przy przysłonie przymkniętej do dużej wartości. Aparat posiada dość spory bufor wewnętrzny (32MB), dzięki czemu możliwe jest wykonanie do ok. 8 zdjęć rozdzielczości 2160x1440 pikseli niskiej kompresji JPEG w serii z prędkością 3kl/s, lub nawet do ok. 30 zdjęć rozdzielczości 1440x960 wysokiej kompresji JPEG z tą samą prędkością. Maksymalne osiągi uzyskiwane są pod warunkiem ustawienia czasu ekspozycji na wartości 1/250, lub krótszej. Dowodzi to, iż współczesne aparaty cyfrowe zaczynają powoli dorównywać szybkością konstrukcjom tradycyjnym z zachowaniem całkiem przyzwoitej jakości (wcale nie tak dawne to czasy, gdy osiągnięciem była możliwość wykonania 4-5 zdjęć rozdzielczości VGA z prędkością ok. 2kl/s). Czyni to je urządzeniami znacznie bardziej funkcjonalnymi i tym samym, atrakcyjniejszymi dla klienta.

Obrazy zapisywane są na kartach typu CompactFlash typu I i II, z możliwością stosowania napędów Microdrive. Standard zapisu to tradycyjnie już u Canona: JPEG z dwoma stopniami kompresji i RAW z kompresją bezstratną. Aparat ma możliwość zapisu informacji DPOF, pozwalającej na kopiowanie zdjęć bezpośrednio z nośnika. Uzyskiwane formaty to 2160x1440 i 1440x960 pikseli. Do trybu odtwarzania przechodzi się za pomocą jednego przycisku. Aktywowany jest wtedy ekran LCD. Zdjęcia wyświetlane są w postaci „zgrubnej”, po czym następuje wczytywanie dalszych szczegółów. W dowolnym momencie tego procesu można zażyczyć sobie przejścia do ujęcia następnego, lub poprzedniego. Każde z ujęć można skontrolować za pomocą histogramu, który może być liczony również dla sceny widzianej przez obiektyw w trybie zapisu. Niedogodnością jest, iż Canon D30 oferuje tylko jeden stopień powiększenia podglądanego obrazu. Za pomocą tegoż samego ekranu dokonuje się zmian ustawień wewnętrznych parametrów aparatu, łącznie z funkcjami użytkownika, których jest 13. D30 zasilany jest z 7.4 voltowej baterii litowo-jonowej typu BP-511, która, wedle producenta, ma zapewniać energii na wykonanie ponad 500 zdjęć. Alternatywą jest stosowanie adaptera sieciowego pozwalającego na korzystanie bezpośrednio z energii sieci elektrycznej. Źródłem dodatkowym, podtrzymującym zegar i pamięć systemu, jest jedna bateria CR2025. Jako wyposażenie dodatkowe dostępny jest także dodatkowy pojemnik bateryjny z gniazdem na dwa akumulatory BP-511, stanowiący jednocześnie uchwyt pionowy ze zdublowanymi przyciskami spustu, blokady ekspozycji, wyboru pola aktywnego AF i kółkiem nastawczym. Komunikacja z komputerem odbywa się za pośrednictwem złącza USB, lub szeregowego. Trochę dziwi brak wyposażenia w złącze standardu IEEE 1394, zdobywającego coraz większą popularność na rynku komputerowym. Wymogi sprzętowe to w przypadku komputerów klasy PC przynajmniej Pentium 133MHz, 32MB RAM dla systemów Windows 95/98, oraz minimum 64MB pamięci RAM dla Windows NT 4.0 + Service Pack 3 i Windows 2000 przy minimalnej rozdzielczości karty graficznej 800x600 i 8bitowej barwie. Dla systemu Mac wymagane są procesory klasy Power PC z systemem przynajmniej MacOS 7.5.3 i QuickTime 2.1, 16MB pamięci RAM i rozdzielczością ekranową przynajmniej 800x600 przy 8bitach. Wyjście wideo w standardzie NTSC, lub PAL.

W komplecie z samym aparatem znajdował sie zestaw kabli połączeniowych, pasek, bateria, ładowarka, adapter sieciowy, karta pamięci 16MB, oraz zestaw oprogramowania zawierający między innymi program Adobe Photoshop LE.






 
data dodania: 22-12-2012
 
godzina dodania: 19:32
 
odsłon: 5477
powrót na stronę główną »

fotografia

Komentarze

zostaw komentarz

sortuj według daty: rosnąco | malejąco

Artykuł nie był jeszcze komentowany.
Zostaw swój komentarz właśnie teraz.
powrót na stronę główną »



Zobacz także:

fotografia
Zoom-Nikkor Auto 43-86 mm f/3,5 – „Perła z lamusa” – artykuł opublikowany w F-K 12/2000
fotografia
Leica IIIb – „Perła z lamusa” – artykuł opublikowany w Foto-Kurierze 11/2000
fotografia
Nikon SP – „Perła z lamusa” – artykuł opublikowany w Foto-Kurierze 8/2000
fotografia
Nikon S2 – „Perła z lamusa” – artykuł opublikowany w Foto-Kurierze 7/2000


Zdjęcie miesiąca
Lipiec 2019
zdjęcie miesiąca
© fot. Jacek Świercz
 

Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Mozilla Firefox > 3, Chrome, Internet Explorer > 7 oraz Opera. Polecana rozdzielczość ekranu 1280 x 1024

Polityka plików cookies   |