Facebook
Poczta
Forum
Sklep
Logowanie
Dodaj
zdjęcie
Wydruki

Od 1996 roku Foto-Kurier
jest jedynym polskim
przedstawicielem
panelu fotograficznego
stowarzyszenia EISA

SZUKAJ

Akt grawitacyjno-geometryczny - artykuł z Foto-Kuriera 1-2/19

W cyklu „Po drugiej stronie obiektywu” rozmawiamy z Arkadiuszem Branickim – obserwującym i elastycznym w dążeniu do celu, w pewnym sensie „ojcem” stylu fotografii aktu grawitacyjno-geometrycznego – o wysublimowanym akcie, pięknie ludzkiego ciała i fotograficznej fascynacji geometrią, fotografią twórczą i kreacyjną oraz o zanikającej mocy fotografii.

 

Akt grawitacyjno-geometryczny - artykuł z Foto-Kuriera 1-2/19

 

Mikołaj Mikołajczyk: Zacznę naszą rozmowę od gratulacji. Mijający rok znów przyniósł Ci deszcz nagród i wyróżnień w międzynarodowych konkursach fotograficznych. Rozumiem, że do wielu konkursów jesteś zapraszany, ale pewnie są też takie, które sam wyszukujesz. Podpowiedz Czytelnikom, gdzie mają szukać konkursów, na które mogą wysyłać swoje zdjęcia?
Arkadiusz Branicki:
Dziękuję. Nie było ich tak znowu wiele. Obserwuję fotografów namiętnie startujących we wszystkich konkursach jakie są dostępne. Tak zaczynałem, ale z czasem zacząłem wybierać te, które wydawały mi się w jakimś sensie interesujące. W różnych aspektach: pod względem ilości startujących, prestiżu lub tradycji. Te z tradycjami, „stare” konkursy – takie, które ogłaszane są od kilkudziesięciu lat mają swój urok. Mam na myśli konkursy w Linz albo w Macedonii. Tam wciąż kładzie się nacisk np. na wydruk – w ten sposób organizatorzy wyłapują słabe strony w technice wykonania zdjęcia. Powiedzmy sobie szczerze: ekran aparatu lub monitor wiele rzeczy wybacza, papier znacznie mniej. Jednak od kilku miesięcy nie wysyłałem swoich prac nigdzie. W ostatnim okresie zdobyłem Grand Prix, parę złotych medali (w Tokio i w Moskwie, nawet rok po roku). Mogę chyba powiedzieć, że jak na razie jestem usatysfakcjonowany. Czas zrobić coś nowego. Nie chciałbym być postrzegany jako fotograf jednego ujęcia, które wysyłam na wszystkie konkursy. A jeśli chodzi o informacje o konkursach to można o nich przeczytać na wyspecjalizowanych stronach – są tam nawet daty, tematy konkursów i ew. nagrody.

M.M.: Używając nomenklatury biznesowej, jesteś wysoce wyspecjalizowanym fachowcem w bardzo wąskiej dziedzinie fotografii aktu grawitacyjno-geometrycznego. Ta dziedzina nie jest jeszcze zarejestrowana w słownikach fotografii, ale wiem, że będziesz w encyklopediach nazwany jej ojcem. Jak narodził się pomysł by właśnie taką fotografię uprawiać?
A.B.:
hmm… wyspecjalizowanym? Może i tak. W tej dziedzinie myślę, że mam coś do powiedzenia. Czuję to. Wiem dokładnie co chcę osiągnąć i dokąd zmierzam. To chyba ważne, aby być w zgodzie z samym sobą, a niekoniecznie spełniać oczekiwania innych. Co do ojcostwa, ciężko byłby to udowodnić – wielu przede mną i wielu równolegle ze mną fascynuje ta harmonia ciała. Nie czuję się tu jakoś szczególnie odkrywczy ani wyjątkowy. Jeśli już – to wyjątkowo uparty , uparcie eksploruję tę dziedzinę fotografii bo wciąż jest dla mnie ciekawa.

 

Akt grawitacyjno-geometryczny - artykuł z Foto-Kuriera 1-2/19

 

M.M.: Co masz na myśli, mówiąc „oczekiwania innych”?
A.B.:
Widzisz, im dłużej się tym zajmuję, tym mniej fotografuję, a więcej czasu poświęcam na myślenie o tym co robię. O fotografii ogólnie. I tu rodzi się myśl, że praca twórcza powinna czymś się różnić od usługowej. I mówię to absolutnie nie kategoryzując na lepszą czy gorszą. W fotografii usługowej bardzo nam zależy, aby w pewnym sensie „przypodobać się” zleceniodawcy. W końcu on jest płatnikiem.

Fotografia twórcza, kreacyjna, w moim mniemaniu, powinna przede wszystkim podobać się twórcy. I tu jest sedno sprawy: wielu początkujących fotografów koniecznie chce zdobyć aprobatę dla tego co robisz i skupiają się nadmiernie na odbiorze ich prac. Uważnie śledzą reakcje na swoje zdjęcia i następnie kierują się tymi reakcjami w procesie twórczym – uzależniając kierunek właśnie od tego co się odbiorcom podoba lub nie.

Mam nadzieję, że mam to już za sobą. Kieruję się głównie tym co mnie interesuje, pasjonuje... jest jak podróż przez nieskończenie długi korytarz z wieloma drzwiami. Otwieram je po kolei i wciąż ciekawi mnie co tam zastanę. Tak było z baletem, który mnie wciągnął i zafascynował. Tak było ostatnio z serią GRAViTY, kiedy pracowałem z gimnastyczkami i akrobatkami. Odkrywałem z nimi kolejne granice ludzkich możliwości i starałem się to zatrzymać w obrazie w estetyczny sposób.

M.M.: Pozwól, że wrócimy do Twoich pierwszych fotograficznych działań, jaki był początek?
A.B.:
Bardzo późno odnalazłem się w fotografii. Miało to, jak się okazało, swoje zalety. Te pytania, które zadaję dziś często innym – zadałem sobie i szukałem odpowiedzi. Co chcę pokazać na fotografii? Po co to robię? Dla kogo to robię?

Myślę, że to fundamentalne pytania w procesie fotografii. Miałem rodzinę, dom, pracę – więc dla mnie fotografia miała być tylko sposobem na spełnienie artystyczne. Nie zależało mi na poklasku bo, szczerze mówiąc, nie sądziłem, że odbiorców będzie więcej niż kilkanaście/kilkadziesiąt osób  Serio . Z czasem odpowiedzi stały się jeszcze bardziej rozbudowane. Ale taki był początek. Po kilkunastu próbach w różnych dziedzinach fotografii okazało się, że akt, zwłaszcza ten klasyczny jest dla mnie idealnym sposobem wyrażania piękna. Że nadbudowałem do tego sobie filozofię – o niesieniu estetycznej przyjemności i zachwytu nad człowiekiem samym w sobie. Im mniej mi się podobają bodźce, które mnie otaczają – np. z mediów czy życia politycznego – tym ważniejsze stają się dla mnie odczucia estetyczne, które jakby stanowią przeciwwagę dla tych negatywnych. Co ciekawe coraz więcej ludzi podziela moją filozofię.

 

Akt grawitacyjno-geometryczny - artykuł z Foto-Kuriera 1-2/19

 

M.M.: Jak dzisiaj przygotowujesz się do sesji, czy przystępując do sesji masz już gotowy plan, czy raczej improwizujesz i pomysły rodzą się w trakcie sesji?
A.B.:
Nie ma jednej odpowiedzi. Bardzo istotnie czy mam już wstępne pojęcie z kim będę pracował czy nie. To wskazówka. Nie bezwzględny nakaz – ale sugestia, w którą stronę zmierzać. Jeśli wiem, że modelka ma jakieś umiejętności – obmyślam jak można je wykorzystać w czasie sesji. To oczywiście nie jest pewnik. Bardzo często się zdarza, że kilkanaście dni przygotowań lub szkiców wędruje w kąt bo modelka źle się czuje w obranej przeze mnie stylistyce lub efekty innych działań są o wiele lepsze. Zdecydowanie ważne jest, aby na bieżąco obserwować i zmieniać koncepcje w zależności od efektów.

Ale tak czy inaczej przygotowania to kilkanaście dni. Jeśli to na przykład sesja baletowa, to staram się jak najwięcej zebrać materiału o tancerce albo z ręką na myszce oglądam przedstawienia baletowe i zatrzymuje na kadrze, który mógłbym „przerobić” po swojemu. Jeśli modelka nie ma umiejętności – staram się doszukać w jej portfolio ciekawych cech. Ale jak wspomniałem – nie ma się co obrażać jeśli okaże się, że całe przygotowania będą nieprzydatne i trzeba na bieżąco tworzyć krok po kroku. Tak bym to podsumował: obserwacja i elastyczność w dążeniu.

 

ciąg dalszy artykułu na następnej stronie...


 
data dodania: 01-04-2022
 
godzina dodania: 16:30
 
odsłon: 1240
powrót na stronę główną »

fotografia

Komentarze

zostaw komentarz

sortuj według daty: rosnąco | malejąco

Artykuł nie był jeszcze komentowany.
Zostaw swój komentarz właśnie teraz.
powrót na stronę główną »



Zobacz także:

fotografia
Foto-Kurier na weekend - ABC mistrzowskiego krajobrazu: Marek Biegalski - artykuł z Foto-Kuriera 4-5/20
fotografia
Magia Północy - wywiad z Dariuszem Bruhnke, pogromcą zorzy polarnej z Foto-Kuriera 10/20
fotografia
Czarek Sokołowski fotograf „demokracji”, czyli o ważnych sprawach obiektywnie, artykuł z FK 12/20
fotografia
Fotografia to pasja, która pozwala mi żyć - wywiad z Jerzym Kośnikiem z Foto-Kuriera 8/96
fotografia
Foto-Kurier na weekend: Florian Schulz - najlepszy fotograf środowiska naturalnego. Wywiad z Foto-Kuriera nr 3/2011
fotografia
Fujifilm optymistycznie patrzy w pszyszłość - wywiad z Tomaszem Taberskim o działaniach firmy w dobie pandemii
fotografia
Foto-Kurier na weekend: Fotografuje najszybsze samoloty świata - artykuł z Foto-Kuriera 1/11
fotografia
Fotograf do zadań specjalnych - Marek Arcimowicz - pełny artykuł z Foto-Kuriera 7/18, czyli Foto-Kurier na weekend
fotografia
Zbigniew Staszyszyn - "Na szczycie był przed Alpinistami" - wywiad z Foto-Kuriera 6/1996
fotografia
"Na szczycie był przed Alpinistami II" - ciąg dalszy wywiadu ze Zbigniewem Staszyszynem - pełny tekst z Foto-Kuriera 7/96
fotografia
Foto-Kurier na weekend: Bartosz Jastal - fotografia ślubna na najwyższym poziomie - pełny artykuł z Foto-Kuriera 5/09
fotografia
Foto-Kurier na weekend: Tomasz Michniewicz - Człowiek to nie eksponat - artykuł Foto-Kurier 6/18


Zdjęcie miesiąca
Czerwiec 2022
zdjęcie miesiąca
 
cofnij przenieś na początek strony
Wszelkie prawa zastrzeżone www.foto-kurier.pl  © 2000-2022. (0.170) / 0.159

Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Mozilla Firefox > 3, Chrome, Internet Explorer > 7 oraz Opera. Polecana rozdzielczość ekranu 1280 x 1024

Polityka plików cookies   |