Facebook
Poczta
Forum
Sklep
Logowanie
Dodaj
zdjęcie
Wydruki

Od 1996 roku Foto-Kurier
jest jedynym polskim
przedstawicielem
panelu fotograficznego
stowarzyszenia EISA

foto-kurier.pl
Internet

Fotoland Pawła Halamy, czyli o miłości od pierwszego filmu - artykuł Foto-Kurier 4/19

Firma Fotoland s.c., której współwłaścicielem jest Paweł Halama to firma z fotograficznymi tradycjami sięgająca swoimi korzeniami XX wieku. Zlokalizowana jest przy ul. Brody 8 w Ustroniu i jest jedną z pierwszych, która przystąpiła do sieci laboratoriów Wonder Photo Shop Concept by Fujifilm.

 

Fotoland Pawła Halamy, czyli o miłości  od pierwszego filmu

fot. P. Halama

 

Foto-Kurier: Jak się zaczęło Pana zainteresowanie marką Fujifilm, kiedy się to stało i dlaczego wybrał Pan właśnie tę markę.

Paweł Halama
Paweł Halama: Historia mojej „miłości” do Fujifilm zaczęła się w połowie lat 70-tych ubiegłego wieku. Byłem fanem czasopisma „Foto” i między innymi tekstów Wojciecha Tuszko, który teraz jeszcze współpracuje z Foto-Kurierem. Zawsze fascynowała mnie fotografia od strony technologii. Interesowała mnie ciemnia, magiczna atmosfera związana z powstawaniem odbitki. W tych czasach sami składaliśmy roztwory z odczynników. Urodziłem się w Wiśle i chodziłem tutaj do liceum. Po maturze startowałem do Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi na wydział operatorski i niestety pech chciał, że nie dostałem się. Zdałem egzamin, ale niestety nie zostałem przyjęty. Tak więc złożyłem papiery do szkoły fotograficznej w Katowicach i tam zdobyłem tytuł technika fotografii ogólnej. W Polsce nie można było w tej dziedzinie formalnie nic więcej osiągnąć. Tam poznałem Andrzeja Słodkowskiego i ponieważ oprócz fotografowania lubiliśmy jazdę rowerową to po skończeniu szkoły zorganizowaliśmy wyprawę rowerową do Afryki, podczas której byłem odpowiedzialny za relację filmową i fotograficzną.

F-K: W latach 80-tych rowerem do Afryki? To brzmi trochę jak podróż w kosmos. Czy może Pan opowiedzieć coś więcej na ten temat?

 

 

Fotoland Pawła Halamy, czyli o miłości  od pierwszego filmu

fot. Archiwum autora

 

P. H.: Ma pan rację ta wyprawa, którą zrealizowaliśmy pod nazwą Nord Africa 80, była czymś niesamowitym i unikalnym w tamtych czasach, a być może była to jedyna taka wyprawa, którą ktoś się zdecydował zrealizować do tej pory. Udział w niej wzięły trzy osoby: ja, Andrzej Dyszkiewicz i Andrzej Słodkowski. Od lipca do września 1980 roku, przez 2,5 miesiąca, przejechaliśmy na rowerach ok. 10 tysięcy km przez takie kraje jak: Czechosłowacja, Austria, Węgry, Jugosławia, Włochy, Francja, Hiszpania, z Walencji promem do Melilli (jedno z miast hiszpańskich na kontynencie Afrykańskim) i stamtąd przez Maroko, Algierię do Tunezji, skąd z Tunisu samolotem już wracaliśmy przez Budapeszt do Warszawy. Ale ta wyprawa to temat na oddzielną książkę. Pamiętajmy, że wtedy nie było komórek i Internetu. Tak jak już mówiłem podczas wyprawy byłem odpowiedzialny za wszystkie materiały fotograficzne i filmowe.

 

Fotoland Pawła Halamy, czyli o miłości  od pierwszego filmu

fot. Archiwum autora

 

F-K: Czym wtedy Pan fotografował i filmował?
P. H.:
To był Rolleifelx na szerokie filmy i Praktica, ale pełnej nazwy tego modelu już nie pamiętam. Osobiście bardzo lubiłem fotografować Rollei’em. Miałem negatywy Agfacolor i filmy ORWO. Z czego ORWO nie wytrzymały niestety próby czasu i temperatury, a filmowałem kamerą Krasnogorsk 3 (16 mm). Kręciliśmy m.in. filmy reportażowe dla 2-go programu telewizji, który po części sponsorował nasz wyjazd. Po powrocie z wyprawy było sporo relacji na ten temat w prasie i telewizji.

F-K: Z tego co wiem Pana zamiłowanie do sportu i podróży trwa nadal. Jak ono się przekłada na życie zawodowe.
P. H.:
To prawda, dość systematycznie biegam, jeżdżę na rowerze i na nartach. Wykorzystuję chwile, w których uprawiam te dyscypliny do wielu zawodowych przemyśleń i sport jest dla mnie z jednej strony naturalną odskocznią od codziennych zajęć, a z drugiej inspiruje do działania. Startowałem też w wielu górskich maratonach rowerowych i zawodach narciarskich, swojego czasu sponsorowanych m.in. przez Fujifilm, często w drużynie Fujifilm.

 

Fotoland Pawła Halamy, czyli o miłości  od pierwszego filmu

fot. P. Halama

 

F-K: Ale wróćmy do naszego głównego tematu. Skąd się wzięła Pana „miłość” do Fujifilm.
P. H.:
W latach 80-tych na naszym rynku była obecna tylko Agfa i to jedynie w sklepach dewizowych Pewex. Oczywiście z racji mojego zainteresowania fotografią słyszałem o takich markach jak Kodak i Fujifilm, ale w Polsce niestety nie było ich przedstawicielstw. Pchany ciekawością, celem nawiązania kontaktu z przedstawicielstwem firmy Fujifilm, udałem się wraz z kilkoma kolegami do Wiednia. Na nasze szczęście dotarliśmy do firmy EQUIPEX, która była (najprawdopodobniej) w tamtych czasach (rok 1985) przedstawicielem firmy Fujifilm na rynki Europy Wschodniej. Firma ta zajmowała się m.in. konfekcjonowaniem filmów EQUICOLOR (popularne w Polsce negatywy, konfekcjonowane z poprzedniej generacji filmów Fujifilm). Na spotkaniu z przedstawicielem wiedeńskiej firmy zobaczyliśmy pierwsze maszyny Fujifilm typu Compact do wywoływania zdjęć, a przedstawiciel firmy namawiał nas do zainwestowania w tę markę. Zdradził nam też, że wkrótce w Polsce w Warszawie przy ul. Chłodnej powstanie firma Fotex, gdzie można będzie takie maszyny kupić. Na pamiątkę naszej wizyty każdy z nas dostał po jednym filmie negatywowym Fujicolor. Dla nas wywodzących się z kraju, gdzie filmy takie pokazywano na obrazkach, było to coś niesamowitego. Urzekło mnie to do tego stopnia, że sumarycznie przez 33 lata mojej współpracy z Fujifilm kupiłem 4 minilaby tej marki, 2 filmówki i obecnie mam nowe maszyny Fujifilm DX100. Można powiedzieć, że swoją „miłością” do marki zaraziłem najbliższą okolicę. Okoliczni fotografowie i nie tylko oni przyjeżdżali do mnie, żeby zobaczyć jak maszyny działają i następnie dopiero kupowali je najpierw w firmie Fotex, a potem już w Fujifilm. Nie ukrywam, że to co robię jest bacznie obserwowane przez „okolicę” i że większość nowości Fujifilm w regione trafia najpierw do nas, a następnie pojawia się w naszym sąsiedztwie.

 

Fotoland Pawła Halamy, czyli o miłości  od pierwszego filmu

fot. P. Halama

 

F-K: Rozumiem, że niejako na potwierdzenie Pana słów Wonder Photo Shop najpierw zagościł w Ustroniu, a potem dopiero w najbliższej okolicy. Kiedy i dlaczego, będąc członkiem sieci FDI, Pana firma Fotoland zdecydowała się przystąpić do programu lojalnościowego Fujifilm WPS?
P. H.:
Wszystko zaczęło się już jesienią 2017 roku, kiedy ukończyłem remont i przebudowę laboratorium. Koncepcja oparta była na wizualizacjach stoiska Fujifilm z targów Photokina (rok 2016). Meble zamówiłem w podobnych kolorach, ściany wykonałem wg mojego pomysłu, logo otrzymało dodatek „concept by Fujifilm”. Miesiąc po wprowadzonych przez nas zmianach odbyła się konferencja w Zegrzu, podczas której zaprezentowano oficjalne założenia programu WPS w Polsce. Nasz lokal był już gotowy do przystąpienia, zostały do zrobienia jedynie drobne poprawki.

 

ciąg dalszy artykułu na następnej stronie...






 
data dodania: 07-05-2019
 
godzina dodania: 10:10
 
odsłon: 1146
powrót na stronę główną »

fotografia

Komentarze

zostaw komentarz

sortuj według daty: rosnąco | malejąco

Artykuł nie był jeszcze komentowany.
Zostaw swój komentarz właśnie teraz.
powrót na stronę główną »



Zobacz także:

fotografia
Foto-Kurier na weekend: Tomasz Michniewicz - Człowiek to nie eksponat - artykuł Foto-Kurier 6/18
fotografia
Jacek Bonecki - Jak fotografować samochody w konflikcie z „Cywilizacją misiów” - artykuł F-K 12/05
fotografia
Foto-M Wonder Photo Shop w południowej Polsce, czyli salon fotograficzny z oknami do ziemi - artykuł Foto-Kurier 3/19
fotografia
Wonder Photo Shop Foto-Eka - laboratorium przyszłości - artykuł z Foto-Kuriera 1-2/2019
fotografia
Fotografia zwierząt, nowe kształty i kody QR czyli trendy w fotografii nagrobkowej - pełny artykuł Foto-Kurier 12/18
fotografia
Foto-Kurier na weekend: Fotografia architektury. Wielcy mistrzowie - Rui Morais de Sousa - wywiad z  Foto-Kuriera 10/13
fotografia
Foto-Kurier na weekend: przypominamy sylwetkę Raya Collinsa - fotografa, który m.in. zorganizował wystawę na plaży
fotografia
Ciekawe miejsca świata: Laos - spokojnie i bez pośpiechu - pełny artykuł Foto-Kurier 5/13
fotografia
Grażyna Nelec, fotografia ślubna i nie tylko, czyli Noritsu Green II, zielony gwarant sukcesu. Wywiad z Foto-Kuriera 4/17
fotografia
Fotografia Panoramiczna, Marek Czarnecki i pięć fotograficznych Oskarów - wywiad z Foto-Kuriera 5/13
fotografia
Foto-Kurier na weekend: Fotografia reklamowa czyli perfekcyjne lanie wody. Artykuł z Foto-Kuriera 2/13
fotografia
Prawda o Noritsu w Polsce zielony gwarant sukcesu II. Wywiad z Foto-Kuriera 7/2017
fotografia
Foto-Kurier na weekend: Florian Schulz - najlepszy fotograf środowiska naturalnego. Wywiad z Foto-Kuriera nr 3/2011
fotografia
Foto-Kurier na Weekend: Tomasz Tomaszewski - Moja nowa Sympatia - pełny artykuł z FK 4/2014
fotografia
Kadry kreślone piórem - pełny wywiad z Miłoszem Kowalewskim na temat fotografowania ptaków z  Foto-Kuriera 5/2014


Zdjęcie miesiąca
Październik 2019
zdjęcie miesiąca
© fot. Jakub Kozioł


TEST Nikon Z 6 - przystępniejszy cenowo bezlusterkowiec Nikona - test Foto-Kurier 1-2/19

Nikon Z 6 zadebiutował 23 sierpnia 2018 roku, czyli w tym samym dniu co testowany w 
FK 10/18 Nikon Z 7. Jednak od samego początku było wiadomo, że na debiut sprzedażowy Nikona Z 6 będziemy musieli poczekać do grudnia 2018 roku. Na początku grudnia mieliśmy możliwość wzięcia udziału w warsztatach poświęconych fotografowaniu modelami Z 6 i Z 7 zorganizowanymi w Izraelu i dzięki temu możemy podzielić się z Państwem wrażeniami z obcowania i z fotografowania Nikonem Z 6. W publikowanym teście, tam gdzie to będzie możliwe i gdzie to będzie miało sens, będziemy odnosić się do Sony A7 III - najlepszego aparatu, według organizacji EISA, sezonu 2018-2019 – i oczywiście do Nikona Z 7.
więcej
 

Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Mozilla Firefox > 3, Chrome, Internet Explorer > 7 oraz Opera. Polecana rozdzielczość ekranu 1280 x 1024

Polityka plików cookies   |